2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2016-09-24 Rajdersi witają jesień na kąpielisku "Bolko"

Kalendarzowa jesień przyszła co prawda parę dni wcześniej, ale trudno nam było ustalić termin, który by wszystkich satysfakcjonował, więc w końcu zdecydowaliśmy się spotkać w sobotę. A, że całe lato spotykaliśmy się na kąpielisku, to nie wypadało szukać innego miejsca na pożegnanie jednej pory roku, a powitanie następnej. Zbiórka była o 17-tej, ale każdy przyjeżdżał o której mógł i w sumie uzbierało się z piętnaście osób.

W planie była kąpiel w kamionce, ale troche już zimno, więc zbyt wielu chętnych nie było, tylko Jacek i Sławek i to nie za długo w tej wodzie wytrzymali. Potem pograliśmy troche w siatkę, ogromną piłką plażową wyłowioną z jeziora przez Grażynę i Jurka. W tym czasie inni rozpalili grila i zaczęło się smażenie tego co tam kto przyniósł od kiełbasek, chleba i boczku po banany. Gdy się wszyscy już najedli zaczęły się wesołe zabawy i znów gwiazdą wieczoru był Jacuś, który musiał wykupić swoje wygrane lampki, które podarował Grażynie, a nieopatrznie wsadził do mojej torby tydzień wcześniej. Wymyśliłam dla niego specjalne konkurencje sportowe dla starszej młodzieży, ściśle związane z jego upodobaniami. Wiadomo, że Jacuś lubi kamionkę, a czego tam najwięcej oprócz wody -  kamieni, więc nazbierałam ich trochę, ułożyłam na słupku. Wszyscy wiedzą, że Jacuś jest bardzo całuśny, więc  musiał wybrać sobie trzy kobiety i trzech mężczyzn i jego zadaniem było tłuc te kamienie tyłkiem recytując wierszyk...tłukę, tłukę pieprz, kto mnie pocałuje ten mnie wyratuje. Ale jakoś długo nikt nie chciał go pocałować /chyba nikt nie wierzył, że się z tej żaby w księcia zamieni/ i dopiero Sławek wyratował go z opresji ojcowskim pocałunkiem w czółko i Jacek odzyskał pierwsza  lampkę. Drugie zadanie było zwiazane z wodą, którą Jacek lubi w tej kamionce najbardziej. W kąpielówki musiał włożyć sobie plastykową butelkę, a wybrana osoba miała ją napełnić zimną wodą z kamionki, a on w tym czasie śpiewał piosenkę...Płynie Wisła płynie po polskiej krainie, napotkała Jacka pewnie go nie minie... Do lania wody Jacuś wybrał sobie Sławka/ bo jemu to idzie podobno najlepiej/, ale dziwnie mu się rączki trzęsły co skutkowało tym, że woda lała się zamiast do butelki to do kąpięlówek Jacka, więc Sławek odstąpił to zadanie Marzenie, która sprawnie i szybko napełniła butelkę, a Jacek odzyskał drugą lampkę. Potem były wspólne tańce i śpiewy, aż się zciemniło i wszyscy pomalutku zaczęli się rozjeżdżać, a najwytrwalsi zostali by dalej się bawić podobno do białego rana...

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 03 październik 2016 16:37

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 573 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie