2017-06 Wiosenny Rajd do Pawełek

W tym roku po raz pierwszy wybraliśmy się większą grupą…

2016-08 Pokaz wody i ognia w Nysie

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą…

2016-07 Orle Gniazda Green Ways

2016-07-02 dzień 1 sobota Odcinek Opole Olsztyn Wyruszamy w 3…

2016-07-02:15 Letnia wyprawa doliną Dunaju

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę…

2016-05 Majowy weekend w Jesenikach

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji,…

2015-08 Polska wschodnia inaczej

Spis treści

 

Supraśl

Zaczęliśmy od pałacu, w którym aktualnie znajduje się liceum ( ale jest wystawa związana ze szkolnictwem ). Zaraz obok muzeum ikon – totalna rewelacja. Rozpoczynamy od sali zrobionej na wzór rzymskich katakumb, kolejne sale świątynia, ikony podróżne, ikony matki bożej i wiele innych. Poznajemy wiele informacji na temat sztuki cerkiewnej. Następnie idziemy zwiedzić monaster NMP. Aby zwiedzić cerkiew musimy założyć specjalne fartuszki. Wewnątrz nie można robić zdjęć. Monaster to odpowiednik rzymsko-katolickiego klasztoru. Ten w Supraślu liczy ponad 500 lat. Na zewnątrz surowa konstrukcja, wewnątrz piękne ikony, pierwszy raz oglądam cerkiew wewnątrz. Po zwiedzeniu monasteru jedziemy do Białegostoku piękną trasą rowerową przy drodze głównej. Zwiedzamy pałac Branickich ( tylko darmową część ). Obok pałacu znajdują się przepiękne ogrody. Upał znów niemiłosierny.   Na szczęście kurtyny wodne pozwoliły nam się ochłodzić. W centrum miasta zjedliśmy pyszny i bardzo tani obiad – to już drugi raz na wschodzie, że bardzo dobre jedzenie można kupić w niskiej cenie, szkoda , że w Opolu nie ma takiej taniej restauracji. Wyjeżdżamy z Białegostoku kierując się do krainy otwartych okiennic. To 3 miejscowości (Trześcianka, Soce i Puchły ), gdzie czas zatrzymał się 100 lat temu. Nazwa pochodzi od pięknie zdobionych okiennic w drewnianych chatach. Przy domach na ławeczkach siedzą ludzie i rozmawiają Tutaj czas płynie wolniej. Nas niestety czas goni bo robi się późno. Dojeżdżamy do miejscowości Narew. Niestety w schronisku wszystko zajęte. Na szczęście znajdujemy miłą gospodynię dla której punktem honoru jest ugościć turystów. Śpimy w domu jej córki za darmo a rano dostaniemy jeszcze ogórki i pomidory na drogę. To się nazywa wschodnia gościnność :)  . W tym dniu przejeżdżamy 82 km.

Drukuj

Ostatnio zmieniany wtorek, 22 grudzień 2015 19:35

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 495 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie