2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…
Rajdy 2016

Rajdy 2016 (5)

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą goście, na dworze pada, a za niecały tydzień sylwester. Gdy pomyślę o sylwestrowych fajerwerkach przypominam sobie piękny pokaz w Nysie , który oglądałem w sierpniu z przyjaciółmi. A było to tak

Spis treści

2016-07-02 dzień 1 sobota

Odcinek Opole Olsztyn


Wyruszamy w 3 ja, Grażyna, Tadeusz o godzinie 9:30 spod McDonalda na Częstochowskiej. Jedziemy do Dębskiej Kuźni , potem Staniszcze ( jest gorąco , przerwa na kąpiel ☺ ), później wtrąciłem swoje 3 grosze do zaplanowanej trasy w kierunku Zawadzkiego i wymusiłem na grupie pozornie lepszą leśną drogę.

Jak co roku wielu z nas miało ochotę się wybrać na jesienny rajd do Pawełek. Niestety pogoda trochę pokrzyżowała nam plany. Nie dojechał Edek, natomiast Ewa i Sławek przyjechali w sobotę. Marek i Herbert wyruszyli osobno swoim trasami, natomiast ja z Kazikiem wyjechałem o 14:30 spod McDonalda.

Spis treści

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę rowerową, na którą Kazimierz namawiał nas od kilku , zachwycony Budapesztem i relacjami internautów ze ścieżek rowerowych ciągnących się wzdłuż brzegów Dunaju. Przygotowania trwały pół roku, wielkim problemem było przedostanie się przez Czechy, bo to górzysty teren, trochę czasu to zabiera, a nie wszyscy mają wakacje tak jak ja. Początkowo mieliśmy zamiar wynająć busa, ale wyszło by nam za drogo na trzy osoby/ bo tyle zgłosiło chęć wyjazdu/ potem myśleliśmy o pociągu, ale trudno było znaleźć sensowne połączenie i nie każdy pociąg zabiera rowery. W końcu namówiliśmy Sławka by/ za stosowną opłatą/ przewiózł nas przez Czechy pod niemiecką granicę z rowerami na dachu. Kazimierz wynalazł w internecie romantyczne pole namiotowe o wdzięcznej nazwie Lenora nad brzegami Wełtawy, blisko niemieckiej granicy iiii drugiego lipca 2016 roku zaczeła się nasza przygoda.

Spis treści


3.06.2016  piątek o godz.16 00spotkaliśmy się na opolskim dworcu –, Czesiek P. i Radek, Piotrek, Sergiej, Jacek i Ewa, ruszyliśmy pociągiem do Raciborza. Pan Tadeusz  i Grzesiu R. wyjechali już po 10 rano z Opola na rowerach, każdy z osobna i własnymi drogami. Sławek i Marzena też pojechali już rano ale  samochodem z rowerami na dachu do Chlebicowa,  potem przesiedli się na rowery i pokrecili trochę po Opawie - a my spotkaliśmy ich  na kolacji u Rudolfa. Nasza szóstka po opuszczeniu pociągu i spotkaniu z Tadeuszem, który na nas czekał pod dworcem, udała się bocznymi drogami w kierunku Opawy.

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 2995 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie