2017-06 Wiosenny Rajd do Pawełek

W tym roku po raz pierwszy wybraliśmy się większą grupą…

2016-08 Pokaz wody i ognia w Nysie

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą…

2016-07 Orle Gniazda Green Ways

2016-07-02 dzień 1 sobota Odcinek Opole Olsztyn Wyruszamy w 3…

2016-07-02:15 Letnia wyprawa doliną Dunaju

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę…

2016-05 Majowy weekend w Jesenikach

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji,…

2017-01-01 Noworoczne morsowanie i ognisko

Zgodnie z wieloletnią tradycją naszego klubu spotkaliśmy się o godz 11-tej na placu Mickiewicza w Nowy Rok by go uczcić wspólną wycieczką rowerową i zabawą w lesie przy ognisku. W tym roku pragneliśmy dołożyć do programu oglądanie "opolskich morsów" jak świętują Nowy Rok w naszej kamionce Bolko. Wśród naszych klubowiczów też coraz cześciej pojawiają się ochotnicy do zimowych kąpieli. Spróbował już Jurek K., a dziś Jacuś Cz. zapowiadał, że będzie to jego pierwszy raz toteż postanowiliśmy mu tłumnie kibicować.

Pojechaliśmy przez wyspę Bolko ścieżką rowerową w stronę kamionki, a tam już od 11.30 zbierały się opolskie morsy i osoby towarzyszące. Słońce świeciło pięknie, tłum gęstniał, a Jacusia nie było, Jurek też się wymiksował od noworocznych kąpieli, bo podłapał fuchę jako filmowiec. Ja też na prośbę znajomego morsa miałam obfocić, ale wciaż rozglądaliśmy się za Jacusiem. W końcu wszystkie morsy płci żeńskiej i męskiej się porozbierały i zaczęli wchodzić do lodowatej wody, nawet jeden pies zapragnąl im towarzyszyć i zamoczył łapy. Widowisko było barwne, bo niektóre morsy się poprzebierały w kolorowe peruki, kapelusze, jeszcze inne się oflagowały, rozwineli wielki transparent promujący 800-lecie naszego miasta i ich klub. Ci, którym robiło się zimno kolejno wychodzili, a pozostali dość długo wytrzymali /chyba z 10 min, a jeden nawet próbował pływać/ w wodzie na tym mrozie i gdy już zaczeli tłumnie wychodzić, gdy zjawił się nasz Jacuś i zaczął krzyczeć by na niego poczekali. Rozebrał się do krótkich spodenek, wskoczył w klapki i zanurzył się, ażżżżż po kostki i chciał uciekać. Więc dziewczyny zaczęły go zaganiać z powrotem do wody, to zamoczył i kolana. Było dużo wrzasku i śmiechu jak zwykle gdy Jacuś się woduje. Ja to wszystko uwieczniłam na fotkach, ku pamięci dla potomnych, bo nie wiem czy on się jeszcze kiedyś na to zdecyduje - niestety rozchorował się na drugi dzień po tym morsowaniu. Gdy się wszyscy poubierali, plaża zaczeła pustoszeć, a my w sile 20 rajdersów pojechaliśmy dalej przez Królewską Wieś, Grudzice, na Kolonię Gosławicką . Potem polami, przez mostek i rzeczkę, którą Józuś pokonał brodem, do lasu na miejsce wypoczynku o wdziecznej nazwie "Wilga". Tu wszyscy tłumnie rzucili się do zbierania chrustu na ognisko, a ja byłam zwolniona, bo zamiast Jacusia, który znów oddał swoją komórke do naprawy, robiłam dziś za fotografa, a nie tylko felietonistkę. Potem każdy powyciągał na stół co tam przywiózł do jedzenia i jak zwykle panie zadbały o słodkości, a panowie o trunki, aż na stole zrobiło się ciasno tyle tego dobra było. Kto był mocno głodny zaczął od smażenia kiełbasek i oscypków, kto spragniony- od szampana, pozostali przeszli od razu do słodkości, których było sporo i nie omieszkałam tego sfotografować. Myśleliśmy, że nasz atrakcyjny Kazimierz wreszcie sporządniał i w Nowym Roku i zrobił jakieś postanowienie by go uczcić alkoholizowanym napojem. Aleeee nieeee jak się dowiedział, że jego własny z Budapesztu przywieziony Tokay jest lekko wytrawny - to tylko umoczył usta, na nasze usilne prośby zresztą i pozostał wierny swoim anty alkoholowym przekonaniom. Potem zaczęły się wspólne śpiewy, dyskusje i kawały, skoki przez ognisko, pojawił się też spóźniny prezes Grześ R. z noworocznymi życzeniami i tokayem. Wkrótce zrobiła się 14-ta i powoli towarzystwo zaczeło się rozjeżdżać, najpierw panów kilku pognało oglądać skoki narciarskie , potem ci co bardziej zmarznięci, bądź niewyspani po szaleństwach sylwestrowej nocy. Tradycyjnie już ognisko gasił pilnujący porządku oficer rowerowy i jego ekipa, najbardziej rozrywkowa i mrozoodporna. Podumowując imprezę, to kilometrów zrobiliśmy niewiele, ale Nowy Rok Rowerowy przywitalismy godnie, wesoło i w miłym towarzystwie pozytywnie zakręconych cudownych dzieci dwóch pedałów.

 
 

Ostatnio zmieniany czwartek, 05 styczeń 2017 20:57

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 1120 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie