2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

2016-08 Pokaz wody i ognia w Nysie

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą…

2016-07 Orle Gniazda Green Ways

2016-07-02 dzień 1 sobota Odcinek Opole Olsztyn Wyruszamy w 3…

2016-07-02:15 Letnia wyprawa doliną Dunaju

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę…

2016-05 Majowy weekend w Jesenikach

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji,…

2018-08-5,12,19 3 x woda

Trzy razy woda

Dziś wyjątkowo trzy wycieczki opisane „w kupie”: nr 1 - 5.08, nr 2 - 12.08, nr 3 - 19.08. Każda z tras zahaczała o jakiś zbiorniczek dla ochłodzenia zgrzanych uczestników, bo też ciepłe to lato mamy że łoj.

Nr 1 - Do Jeziora Srebrnego przez Luboszyce, elektrownia na Małej Panwi, Węgry,Osowiec, Trzęsinę. Nad wodą ścisk, w wodzie już lepiej. Jacek popłynął, Sławek popłynął, a my moczyliśmy się przy brzegu i pilnowaliśmy rowerów.

Oprócz sławkowego. No bo kto takim „do góry nogami” zdoła odjechać. Marzena dzielnie ćwiczyła żabkę, graliśmy we freesbee z Kaziem, Januszem i Leszkiem. Nie trzeba dodawać, że impreza zakończyła się na Kamionce Bolko.

Nr 2 - Do „zielonej Dąbrowy, przyjacielu mój”, w Dąbrowie park, w parku strzelały petardy, bo to odpust akurat się trafił. Młodzież zakupiła akcesoria związane z nim i hasała radośnie po parku płosząc mieszkańców tego uroczego miejsca. Pod Chróścicami sforsowaliśmy Odrę, ale wcześniej zarządziliśmy sobie popas w leśnym miejscu odpoczynku nazwanym od tej pory „pod czternastoma wróbelkami”. Pod Elektrownią Opole sesja zdjęciowa, w zbiorniku Podlesie kąpiel. Nie trzeba dodawać, gdzie zakończyła się impreza.

Nr 3 - Naokoło Jezior Turawskich plus Jezioro Srebrne Mamy nową koleżankę Alicję ! :). Trasa wiodła przez Niwki, wałami do Jedlic, lasem do Antoninka, z Osowca przez Turawę, „drogą wodociągową” do Zawady. W wodzie Jeziora Srebrnego spotkaliśmy Jacka Jeziorarza. Śmiesznie jakoś witać się uściskiem dłoni nie mając gruntu pod nogami... Z braku innych akcesoriów graliśmy w wodzie ogryzionym kaczanem i szyszką. Jedno i drugie porwał nam pies, więc ruszyliśmy w drogę powrotną. Trzeba dodać, że tym razem impreza nie zakończyła się na Kamionce Bolko, bo uczestnicy zwyczajnie po ludzku mieli serdecznie dość. :) 

Ostatnio zmieniany sobota, 15 wrzesień 2018 05:47

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 331 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie