2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2018-11-25 W poszukiwaniu dobrej drogi do Dobrej

Kolejna pochmurna i mglista niedziela listopada, ale rajdersom to wcale nie przeszkadzało, bo na zbiórce stawiło się 10 osób, co prawda niektórzy od razu zapowiadali, że daleko nie pojadą.  Plan był taki by zobaczyć odbudowany zamek w Dobrej. Po ustaleniu trasy ruszyliśmy ul. Katowicką w stronę wyspy "Bolko", bo Jacuś zapewniał nas, że po drugiej stronie Odry nie ma mgły.

I faktycznie, w jego Wójtowej Wsi świeciło piękne słońce. Pojechaliśmy dalej, przez Chmielowice, gdzie jako pierwszy odłączył się Sławek, a kawałek dalej wymiksował się Wojtek z Teresą, no i na stawek w Nowej Kuźni dotarliśmy już w 7-kę. Weszliśmy na wieże widokową, by podziwiać okolicę, zrobić parę fotek, a niektórzy musieli się trochę  porozbierać, bo tak ciepło się zrobiło. Dalej pojechaliśmy przez Prószków, a Kazimierz wymyślił jakiś skrót, bo mu się zamki pomyliły Rogów z Dobrą i musieliśmy zawrócić,  ale nikt nie narzekał bo przecież nam się nigdzie nie  spieszyło. Za Prószkowem skręciliśmy w las i dojechaliśmy do myśliwskiej wiaty. Tam zrobiliśmy sobie następną śniadaniową przerwę i parę fotek, a po chwili ruszyliśmy dalej w stronę Strzeleczek leśną drogą nr. 31. Gdy natrafiliśmy na krzyżówkę z 13-tką Bercik wpadł na pomysł by nią pojechać, a potem Kazimierz prowadził raz w prawo, a raz w lewo, bo rozpoznał kolejny skrót do Dobrej. I tym razem mu się udało, wylądowaliśmy wprost koło zamku. Niestety strzegły do podwójne bramy i mimo moich próśb i nawoływań nie chciano nam otworzyć.  Pojechaliśmy dalej zobaczyć stary cmentarz, kościółek, ale po drodze zobaczyliśmy boczną drogę do ogrodnictwa, skąd dobrze było widać odbudowany zamek. Zrobiliśmy parę fotek i ruszyliśmy do parku, a Maciej do miejscowej restauracji bo miał ochote na ciepłą zupę. My zjedliśmy swoje kanapki w altance nad stawem i pojechaliśmy po Macieja, a potem już w komplecie przez miejscowość Stary But dotarliśmy do Otmentu. Przeprawiliśmy się przez Odrę i przez Malnię i Chorulę pojechaliśmy w stronę  Kątów Opolskich. Tu Jacuś jak zwykle wybrał drogę przez wieś, a razem z nim zabrał się Maciej. Tempo mieli ponaddźwiękowe, bo spotkali się z nami kawałek dalej, mimo, że nadłożyli drogi. Znów jechaliśmy chwilę razem, a potem jak zwykle zaczęliśmy się powoli rozjeżdżać. Jacek pojechał wałami, Bercik dotarł już do domu, Janusz i Kazimiesz pognali pod swoją ulubioną "Złotą Koronę", Roman na Malinę, a ja na Malinkę, żegnając po dorodze Macieja. W sumie zrobiliśmy 73 km, a to całkiem niezły wynik jak na tą porę roku.

Ostatnio zmieniany piątek, 30 listopad 2018 22:32

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 563 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie