2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

2016-08 Pokaz wody i ognia w Nysie

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą…

2016-07 Orle Gniazda Green Ways

2016-07-02 dzień 1 sobota Odcinek Opole Olsztyn Wyruszamy w 3…

2016-07-02:15 Letnia wyprawa doliną Dunaju

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę…

2016-05 Majowy weekend w Jesenikach

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji,…

2018-03-11 Nowa Kuźnia

Wreszcie zrobiło się ciepło i chociaż niedzielny poranek był dość pochmurny to na niedzielnej zbiórce było nas 12 osób. W trasę ruszyło 11-tu rajdersów, bo Prezes swoim zwyczajem  tylko sprawdził obecność. Pojechaliśmy do Nowej Kuźni zainspirowani zdjęciami Józka, który wrzucił do sieci, fotki nowej kładki i wieży widokowej nad jeziorkiem. Kondycja po zimie nieco słabowata, więc wlekliśmy się pomalutku przez wyspę Bolko w sporych odstępach, gubiąc  po drodze w sposób mniej lub bardziej zamierzony.

2018-02-18 Turawa

Tej niedzieli zrobiło się trochę cieplej, wiec postanowiłam sprawdzić ilu rajdersów stawi się na zbiórce. Ostatnio nie jeździłam bo zimna nie lubię, a  ci co jeździli to raczej "niepiśmienni", do robienia zdjęć też ich nie miał kto pogonić, więc  nie było co czytać, ani oglądać na naszej stronie internetowej. Jacuś coś tam wprawdzie naskrobał, łacząc 3 niedzielne wyjazdy w jednej relacji, ale nasi sympatycy gotowi pomyśleć, że wszyscy zimy się boimy i rowery wieszamy na kołku. Ale nie było tak źle jak na ten zimowy poranek stawiło się 6 chłopa i całe stado gołębi, które też się chciały z nami zabrać na wycieczkę.

2018 zima

Rajder to nie tylko rowery. W sezonie zimowym często ruszamy w Jeseniky aby pojeździć na nartach zjazdowych lub biegówkach. Zainteresowanych proszę o kontakt

 

Mimo zimy Rajder jeździ cały czas. Co niedzielę spotykamy się w sezonie zimowym o 10 i ruszamy w trasę. Tematem naszych lutowych wypraw były zapory na Małej Panwi i jezioro turawskie.

 

Święta, święta i po świętach. Sylwester też minął, przyszła pora by powitać Nowy Rok, a jak? Najlepiej, tak jak kto lubi, rajdersi oczywiście na rowerach i zgodnie z wieloletnią tradycją naszego klubu – ogniskiem. Pogoda sprzyjająca ok. 6 stopni i pochmurno, więc na zbiórce o 11.30 stawiło się sporo osób, a reszta dojeżdżała po drodze. Po zrobieniu kilku zdjęć wywiązała się dyskusja, którą drogę wybrać? Zdania jak zwykle były podzielone i na skutek pewnych niedomówień na końcu ul. Katowickiej jedni pojechali w prawo inni w lewo, ale w sumie i tak spotkaliśmy się na umówionym miejscu. Pierwszym punktem wycieczki było kąpielisko na kamionce "Bolko", gdzie obejrzeliśmy świętujących Nowy Rok "opolskich morsów"

Mikołajowy dzień wypadł w środku tygodnia, więc świętowanie musieliśmy przenieść na niedzielę. Już na czwartkowym zebraniu ustaliliśmy,że pojedziemy do Szczedrzyka, gdzie w ogródku jednego z domków zadomowiły się Mikołaje, bałwanki,renifery i inne świąteczne ozdobniki. Na zbiórce stawiło się kilka osób, a Jacuś jak zwykle spóźniony gonił nas w przebraniu Mikołaja.

Pogoda ostatnimi czasy nie zachęca do wycieczek rowerowych, mimo to na zbiórce stawiło się 7 rajdersów, w tym  nowa koleżanka- też Ewa. Ucieszyłam się, ponieważ kobiet w naszym gronie jest  niewiele i przydało by mi się jakieś wsparcie, bo odkąd zrobiło się zimno żadna się jakoś do jazdy nie kwapi.

Jak zawsze zdania były podzielone i okazało się, że wszyscy chcieli być bardzo koleżeńscy i empatyczni w stosunku do strony przeciwnej iiii wyszło zabawnie bo ci co chcieli jechać o 9-tej, przyjechali na 10-tą, a zwolennicy 10-tej na 9-tą. I obie grupy były zdziwione, że są tak mało liczne-Jesień nas w tym roku nie rozpieszcza, więcej deszczu niż słoneczka, toteż zaczęliśmy się ostatnimi czasy zastanawiać się czy też nie przejść na czas zimowy i wyruszać w trasę a wyjaśniło się to dopiero na dzisiejszym zebraniu czwartkowym.

Przy ognisku poprzedniego dnia toczyły się spory o godzinę niedzielnej zbiórki. Zwolennicy dłuższego spania chcieli na 10-tą, a ranne ptaszki na 9-tą – bo szkoda dniaaaa. W końcu przegłosowali 9-tą i przyjechało nas z 10- ciu, co nie znaczy wcale, że tylu pojechało. Prezes tylko zrobił listę, Czesiek P.  na  kolarce pognał na swoją ulubioną Górkę, a Sławek, któremu najbardziej szkoda było dnia, dojechał tylko do "Madejowej kamionki" w Falmierowicach i też zawrócił, nawet nie chciał oglądać wyścigów crosowych Jacka i Kazia w koło jeziorek.

W tym roku nie organizowaliśmy tradycyjnego rajdu, ale Sławek drogą meilową skrzyknął towarzystwo i całkiem sporo nas się zebrało, bo aż 21 osób.  Miejsce zbiórki – jak zwykle na placu Mickiewicza, a wszyscy byli pięknie oflagowani. Pojechaliśmy najpierw na plac Wolności by zapalić lampkę, ale  stał już tam żołnierz na warcie i jak przyszło co do czego  to tylko zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcia przy mównicy i pojechaliśmy dalej.

Strona 2 z 11

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 477 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie