2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

2016-08 Pokaz wody i ognia w Nysie

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą…

2016-07 Orle Gniazda Green Ways

2016-07-02 dzień 1 sobota Odcinek Opole Olsztyn Wyruszamy w 3…

2016-07-02:15 Letnia wyprawa doliną Dunaju

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę…

2016-05 Majowy weekend w Jesenikach

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji,…

W sobotę pojechaliśmy na zaproszenie tułowickich rowerzystów poszwendać się po tamtejszych polach i lasach, celem poszukiwania i obmierzenia ciekawych okazów drzew. Wyruszyliśmy z opolskiego Damboniowa o godz. 9-tej do Tułowic Małych, gdzie czekali na nas organizatorzy rajdu i okazało się, że nas jest wiecej  - aż jedenascie osób przyjechało z Opola.

Pierwsza niedziela kalendarzowej jesieni, a pogoda nadal letnia, słoneczko świeci, wiaterek umiarkowany wiał w jedynie słusznym kierunku, więc na zbiórce stawiło się dziesięciu rajdersów . Prezes jak zwykle tylko po to by odhaczyć, kto jest, czyli odbębnił papierkową robotę i poszedł do domu. Paździoch przyjechał by się przywitać i pognać kolarką na swoją ulubioną "Ankę".

Po tak wielu upalnych dniach wrześniowych, niedzielny poranek powitał nas deszczem, ale że wkrótce przestało padać to na zbiórce stawiło się dwanaście osób. Jeszcze wczoraj mieliśmy tyle planów gdzie by tu pojechać – jedni chcieli do Olesna inni do Koźla, Namysłowa, ale pochmurna aura i wilgoć wisząca w powietrzu wymusiła krótszą trasę.

W ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu nasz klub po raz kolejny zorganizował rajd rowerowy za miasto. O godz. 10-tej pod opolskim Solarisem" zebrało się kilkanaście osób i po rozdaniu pamiątkowych znaczków i dyplomików pojechaliśmy ulicą Oleską przez Chabry, koło kamionki Silezja na Krzanowice.

W poprzednią niedzielę umawialiśmy się, że w obecną pojedziemy do Olesna, ale w tygodniu odkryłam z Jackiem S. nową drogę do Kluczborka i kąpielisko /a tam też już dawno nie nie byliśmy/. Ponad to zapowiadał się wielki upał, więc namówiłam wszystkich by wycieczkę do Olesna przełożyć na kolejną niedzielę, a dziś jechać na Kluczbork. Wyruszyliśmy w jedenastkę w tym jeden nowicjusz..

Słoneczny niedzielny poranek, na zbiórce stawiło sie 10 Rajdersów, w tym 2 kobiety. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy pojechać w stronę Komprachcic, bo tam odbywały się dziś powiatowo-gminne dożynki. Ruszyliśmy przez wyspę Bolko, Chmielowice, Komprachcice do Polskiej Nowej Wsi bo tam spod kościoła o 11.15 miał ruszyć korowód. Po drodze oglądaliśmy i fotografowaliśmy dożynkowe wystawki plonów, kukły i scenki rodzajowe z dowcipnymi sentencjami.

W niedzielny ranek na zbiórce stawiło się kilka osób Helena, Kazik,Wojtek, Grzesiek, Herbert i ja. Był też prezes, ale w świątecznym ubraniu, więc tylko wyprawił nas w drogę do Głogówka na festyn rycerski. Ruszyliśmy przez wyspę Bolko, Domecko,a za Prószkowem skręciliśmy w las za namową Herbercika. Dotarliśmy do miejsca leśnego wypoczynku z tabliczkami pamiątkowymi myśliwych, którzy odeszli do krainy wiecznych łowów. Tu zjedliśmy drugie śniadanie i zastanawialiśmy się jak dojechać lasem do Dobrej. Wtedy zadzwonił do mnie Jacek S., który nieco spóźniony wyruszył z Opola i chciał nas dogonić.

Spis treści

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji, ustaliliśmy, aby weekend majowy zawierał 2 dni jazdy normalnej i 2 dni jazdy górskiej. Wyruszyliśmy z Opola ( Jacek , Grażyna, Romek, Tadek , Siergiej , Janusz ) około godziny 9 rano. Po drodze odwiedziliśmy perełkę Opolszczyzny - zamek w Mosznej. Potem wzdłuż Moszczanki dotarliśmy do Jarnołtówka.  

Do Pawełek od paru lat jeździmy jesienią, ale niestety w tym czasie rododendrony w leśnym rezerwacie "Brzoza" już nie kwitną, więc na czwartkowym zebraniu rzuciłam hasło, by pojechać właśnie teraz w okresie ich pełnego rozkwitu. Pomysł się spodobał i w niedzielę 11 rajdersów podążyło w tym właśnie kierunku, chociaż nie wszyscy chcieli i mieli czas by jechać tak daleko, jak to zwykle w naszej grupie bywa. Udaliśmy sie ścieżką rowerową ulicą Ozimską na Lędziny, ale na samym początku trasy Pan Tadeusz miał awarię roweru- wystrzeliła dętka, a przy zmianie okazało się, że opona jest już w fatalnym stanie i nie da się jechać dalej, więc Tadziu zawrócił do domu.

22.05.2016 niedziela, wiec zebralismy sie jak zwykle na placu Mickiewicza. Chcielismy pojechac do Mosznej by zobaczyc co juz tam kwitnie, ale dla niektórych to byla za krótka trasa, pogoda zapowiadala sie piekna i postanowilisy, ze jeszcze zahaczymy o park w Lipnie. Bylo nas 12, którzy ruszyli na szlak. Prezes jak zwykle tylko podpisal liste, a Czesiek P. pogadal chwilke , a potem pognal kolarka na swoja ulubiona górke.

Strona 5 z 12

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 180 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie