2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…
Relacje

 

Według licznych przepowiedni od połowy października miały nas dręczyć srogie mrozy. Tymczasem mamy połowę listopada a pogoda jest iście wiosenna. W tradycyjnym miejscu o tradycyjnej porze* zebraliśmy się w 16 osób i w drogę. Jak zwykle wyjechaliśmy pod wiatr- aby droga powrotna była łatwiejsza.

 

Wojewódzki Zlot Aktywu Turystyki Rowerowej odbył się w dniach 22-24.10.2010r.

Z metą w Opolu – budynek PTSM przy ul.Torowej.

Przybyli turyści-kolarze z klubów :

31.10.2010 - Pod wiatr do kamieniołomów

Kosorowice - Kamionek - Otmice - Utrata


Ostatni dzień października, a więc jesień w rozkwicie, niedziela, słońce, ciepło i niestety dość mocny wiatr, czyli piękna jesienna, ciepła, słoneczna niedziela w sam raz na wycieczkę rowerową... gdyby nie ten wiatr... Ale i na wiatry są sposoby – nie tylko medyczno-farmaceutyczne.

Na niedzielną wycieczkę stawiło się trzynastu chętnych, właściwie trzynaścioro, bo i panie też dopisały do ogólnego rachunku - oczywiście frekwencją.


 

 

24-26.90.2010 odbył się III Zlot Turystów-Kolarzy pod nazwą „Uroki jesieni”. Turyści-Kolarze zjechali się z różnych stron Polski i nie tylko. Przyjechali również nasi południowi sąsiedzi – Czesi.

Finlandia

Relacja z rajdu Finlandia 2010 autorstwa Henia Kuczery

Rajd rozpoczęty został wg.regulaminu 27.07.2010.pociągiem do Gdyni z przesiadką w Wrocławiu.DO Gdyni pociąg przybył ok. godz.9.00 a o 11.00 odpływał prom do Helsinek,więc 2 godziny całkowicie wystarczyły na zaokrętowanie się.Aby uatracyjnić moją relację poprę ją zdjęciami z tym że o każdej sytuacji popartej zdjęciem w nawiasie podam nr.kolejny zdjęcia.Zdjęcia znajdują się poniżej tekstu i kto chce może je obejżeć.A więc jesteśmy na promie(1)skąd widać także nabrzże portowe w Gdyni.Zakwaterowani jesteśmy w kabinach.Moja była trzyosobowa.

Bałtyk 2010 podsumowanie

Wnioski z naszej wyprawy

  • trasa była bardzo długa - przejechaliśmy łącznie niemal 700 km, ponieważ się spieszyliśmy było mało czasu na zwiedzanie i kapiele
  • podróż pociągiem jest bardzo męcząca, informacje o przewozie rowerów są śmiechu warte , to dotyczy TLK, w InterCity bilety są 2 razy droższe ale pewnie za tą cenę warunii jazdy są lepsze a czas krótszy , być może sprawdzimy w przyszłości
  • nad morzem prowadzi trasa rowerowa R10 , to główna trasa, którą jechaliśmy

Bałtyk 2010 - Dzień 9

Około 3 nad ranem pociąg „dobija” do Warszawy, która jest celem podróży przeważającej części podróżnych. Wysiada tu ich mnóstwo i udaje się nam wreszcie zająć miejsca siedzące w przedziałach. Im bliżej Krakowa tym sytuacja bardziej komfortowa i 'coniektórym' udaje się nawet trochę pokimać. Po 14 godzinach podróży docieramy wreszcie do Krakowa. Zgodnie z „kolejowym standardami” wychodząc naprzeciw potrzebom podróżnym kolej, opóźniając czas przyjazdu, gratisowo dodała nam 1 godzinę do czasu podróży, za co byliśmy jej bezgranicznie wdzięczni. Dezaprobata

Bałtyk 2010 - Dzień 8

Po przespanej nocy poranek zastał nas w Gdańsku ;). Szybka pobudka, szybkie mycie, szybkie śniadanie, szybkie objuczenie koni... pardon – rowerów i szybko w drogę, bo dzień krótki a program zwiedzania Trójmiasta obszerny. Mamy zacząć od Gdyni, by wieczorem z Gdańska wyjechać pociągiem do Krakowa, na który to pociąg mamy już wykupione bilety.

Bałtyk 2010 - Dzień 7

  Sasiński poranek. Zgodnie z ustaleniami z poprzedniego wieczora, „rozpoznawcza grupa rannych ptaszków” w składzie Ewa, Pirat i Jacek C. po pobudce, szybkim posiłku dosiadła rowerów i o godzinie 6:30 wyruszyła w drogę. Pozostałe śpiochy w składzie Jola, Staszek, Czesiek, Janusz i Jacek S. wyruszyli za nimi w trasę niemal z dwugodzinną zwłoką.

Bałtyk 2010 - Dzień 6

  Dzionek powitał znowu słonecznym słoneczkiem. Wstaliśmy zjedli śniadanie i zaczęliśmy się szykować do wyjazdu. Jednak w trakcie objuczania naszych rowerów wyszło na jaw, że ich łańcuchy przybrały barwy wojenne, tzn. pokryły się rdzą. To uboczny efekt deszczu jakim uraczyła nas aura dwa dni wcześniej. Na szczęście ktoś przezorny miał smarowidło do łańcuchów i użyczył go naszym podrdzewiałym rumakom. Po skończonych zabiegach technicznych i sprawdzeniu gotowości do ruszenia w trasę dano sygnał do odjazdu.

Strona 17 z 20

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 686 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie