2017-06 Wiosenny Rajd do Pawełek

W tym roku po raz pierwszy wybraliśmy się większą grupą…

2016-08 Pokaz wody i ognia w Nysie

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą…

2016-07 Orle Gniazda Green Ways

2016-07-02 dzień 1 sobota Odcinek Opole Olsztyn Wyruszamy w 3…

2016-07-02:15 Letnia wyprawa doliną Dunaju

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę…

2016-05 Majowy weekend w Jesenikach

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji,…
Relacje

Z małym opóźnieniem powitaliśmy klubowo 2016 Rok, bo dopiero 3 stycznia. Słyszałam, że 1 stycznia "U Lisa" zjawił się szef Marek i jednoosobowo, w spokoju świętował, no cóż.... co się miał ściskać :-). Wracając do niedzieli 3.01. - na zbiórce zjawiło się podobno więcej osób, niż później na ognisku, wiem o Sławku i Zibi, ale dość szybko zmarzły im przeróżne członki i nie dotarli na trasę nadodrzańską, gdzie w pobliżu kamionki Bolko rozpaliliśmy rajderski ogień.

Spis treści

01.08.2015 – 05.08.2015

Wyprawę rozpoczęliśmy 01.08 w Mc Donalds w Opolu . Pierwsze dni są opisane w relacji Ewy. Jednak w pewnym momencie wyprawa się podzieliła i poniżej znajduję się opis naszej części tej wyprawy.

Czwartek 06.08.2015

Kolejny dzień , w którym przejeżdżamy bardzo duży dystans aby dotrzeć do ustalonego rano punktu. W Sokółce znajdują się szlaki tatarskie, niestety nie mamy czasu aby je obejrzeć. W pewnym momencie gubimy główną grupę ( ja, Grażyna i Romek ) co kosztuje nas 15 km extra ( w tym kilka przez piachy ). Wieczorem dojeżdżamy do Supraśla.

Jako że Mikołaja trafiło na niedzielę, albo odwrotnie, jak kto woli, tak więc na dzisiejszą zbiórkę przyjechali tłumnie Mikołaje: Jacek, Janusz, Jorguś, Ewa, Kaziu  (nie do rozpoznania) oraz pozostali "święci", co zgubili czapeczki : Stasie dwa, Bercik, Tadziu, Marek, Marzenka, Siergiej, Czesiu.  Mikołaj Jacek od stóp do głów w barwach coca-coli wjechał na Mickiewicz Plac saniowerem z powiewającą, trochę przekrzywioną, białą brodą i od razu przystąpił do rzeczy. Mikołajowym zwyczajem sięgnął do swych wielkich worów i rozdawał prezenty.

2015-11-29 Wyprawa po jemiołę

W pochmurny niedzielny poranek na zbiórce stawiło się siedem osób, Ela F., Ewa, Marzena, Kazik, Czesiek P. Jurek K. I i Sergiej / nowy rowerzysta z łapanki Sławka/, czyli połączone siły z godz. 9 i 10. Towarzystwem Cześka nie cieszyliśmy się długo, bo swoim zwyczajem pognał samotnie na swojej ślicznej i szybkiej kolarce na Annaberg. A my dalej zastanawialiśmy sie dokąd jechać, bo czarne chmury wisiały nad nami, ale niezrażeni prognozami pogody udaliśmy się przez wyspę Bolko /gdzie dołączył do nas spóźniony Jacuś/ w stronę Chmielowic, potem przez Komprachcice, Wawelno do Dąbrowy Niemodlińskiej.

W niedzielny poranek już po zmianie czasu na zimowy, na miejscu zbiórki o godz. 9 -tej mimo pochmurnej aury zjawiło się siedmiu wspaniałych: Krysia, Ewa, Jacek Cz. Tadeusz,Sławek, Herbert, Bruno. Był jeszcze Czesław P. ale tylko się przywitał, troche pogadał i pognał na swojej kolarce na góre św. Anny. A my jak już wcześniej  ustaliliśmy wybraliśmy się  do rezerwatu "Boże Oko" w Carnocinie, który o tej porze roku mieni się pięknymi jesiennymi kolorami i od wielu lat niezmiennie nas zachwyca.

W dniach 16-18.10.2015 r. klub Catena z Bytomia organizował jesienny rajd rowerowy  w Pawełkach koło Lublińca, tym razem o 2 tygodnie później niż zwykle, więc i pogoda była nieco gorsza- przepowiadacze  straszyli deszczem. To spowodowało, że do końca nie byliśmy pewni kto pojedzie, chociaż zapisało sie 9 osób. Ale jak widać albo siła mojej perswazji jest wielka/albo strach, że zjemy ich zapłaconą kiełbasę/ bo  w piątek rano wszyscy zdecydowali, że jadą.

2015-10-04 Jemielnica

Już październik jest za płotem, a temperatury lipcowe, więc postanowiliśmy pojechać trochę dalej korzystając z pięknej pogody. Na wycieczkę niedzielną przyjechali: Ewa, Krysia, Sławek, Janusz, Herbert, Tadeusz, Kazik. Herbercik stwierdził,że trzeba jechać pod wiatr by wracać z wiatrem/ a było różnie/, wiec udaliśmy się do Jemielnicy. Najpierw było średnio przyjemnie bo główną drogą na Strzelce Op. Dopiero za Nakłem skęciliśmy w lewo na Grabie, Izbicko, Suchodaniec, Rozmierkę i  tam jechało się już spokojniej, tylko wiatr nami troche poniewierał.

Mimo pochmurnej aury na miejscu zbiórki o godz. 9 stawili się Herbert,Janusz, Ewa, Grażyna, Jacek, Tadeusz i jak zwykle zastanawialiśmy się dokąd  jechać i czy z wiatrem czy pod wiatr. W końcu ustaliliśmy, że jedziemy w kierunku Mosznej przez Komprachcice, Szydłów, Tułowice, Sowin, czyli troszkę okrężną drogą. Pierwszy przystanek był jak zwykle na parkingu w Szydłowie, potem w Tułowicach przy pałacu zrobiliśmy sobie kilka pamiątkowych zdjęć i ruszyliśmy dalej.

pomożecie? pomożemy!!

 Pamiętacie  slynne POMOZECIE? POMOŻEMY z tymi słowami zwrócił się nasz kolega Heniu  Kuczera ,w zeszły czwartek 24-09-2015 Chodzło konkretnie o pomoc przy organizacji wycieczki rowerowej organizowanej przeż Technikum M echaniczne z Opola.Dzień troche nie typowy bo padło na środe(tylko organizator wie dlaczego tak) wiem ze ogól  rajdersów pracuje  zapodałem temat Jurkowi K   odpowiedx byla pozytywna Jurek zmobilizowal Andzreja Ż  ,ktury nawet zalatwił sobie wolne w tym dniu .Wdniu wycieczki na boisku  technikum  była nas trójka  +znajomy Henia z Ozimka  dotego pięcioro nauczycieli i 15 uczniów  chyba z pierwszej klasy Po omówieniu zasad bezpieczeństwa i trasy przejazdu  kazdy z uczestników otrzymał  kanapki  i napój na droge. Trasa  niby znana aczkolwiek poprowadzona bocznymi  ulicami  ,przeż Chmielowice ,Dziekaństwo,Komprachcice,wszystko  bocznymi uliczkami dalej Wawelnoi lasami nad staw hohowli ryb STANGÓW.Tu zrobiliśmy strefe posiłkowa i mała sesja  fotograficzna ,nie obyło sie jednak bez awari <<gume >>złapał jeden z nauczycieli rąk do pomocy wiele tylko detka nie typowa  ,ale i to  nie zatrzymało nas w miejscu. Droga powrotna troche uległa korekcji  przeż Dąbrowe Niem.(pałac)prawie pominiety przez kadre,Chróścine i wzdłuz torów do Opola   Na Damdonia wycieczka została rozwiązana i  młodzież we własnym zakresie rozjechała sie do domów. Pogoda dopisała humorki też przejechaliśmy  około 55-60km i to by było na tyle w tym temacie

Sezon jesienny na Bolko już się rozpoczął. Udało się popływać , a potem graliśmy w siatkę. Bawiliśmy się doskonale przy grillu i polskich przebojach. Na grillu było 14 osób :) . Pogoda dopisała - jak zaczynaliśmy było ciepło i słonecznie, a gdy słońce zaszło rozgrzewała nas muzyka i taniec.

Strona 5 z 16

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 503 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie