2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9…

2022-05-01 MAJÓWKA NA ŚLĄSKU 30.04–3.05.2022

II dzień
Ranek powitał nas pięknym słoneczkiem, szybko się pozbieraliśmy, Sławek zdążył jeszcze przed wyjazdem zmienić dętkę w swoim rowerku /mój pech poszedł dalej/ i pojechaliśmy w stronę Kalet na spotkanie z Piotrem i Ewą z bytomskiej Cateny, którzy mieli być dzisiaj naszymi przewodnikami.

Przygotowali nam super trasę z wieloma atrakcjami, ale plan był bardzo napięty i musieliśmy się mocno sprężać by wypełnić wszystkie punkty. Na sam początek zawieźli nas na pobliski zalew Chechło, a potem do Miasteczka Śląskiego gdzie zwiedziliśmy dwa kościoły murowany i obok drewniany.

Kościół wybudowany został w 1666 r., konsekrowany 8 maja 1670 r. W roku 1883 postawiono w kościele neogotycki ołtarz. Kościół był restaurowany w latach 1927 oraz 1955-56. Stojąca obok kościoła dzwonnica powstała również w 1666 roku. Wkomponowana w ogrodzenie kościoła pełni równocześnie funkcję bramy. W ogrodzeniu znajduje się również kapliczka św. Jana Nepomucena z XVIII w. Kościół jest zlokalizowany przy rynku, orientowany, drewniany, wybudowany w konstrukcji zrębowej, na podmurówce z kamienia. Nawa kościoła założona jest na rzucie zbliżonym do kwadratu, prezbiterium węższe, wydłużone, zamknięte trójbocznie. Od północnej strony prezbiterium znajduje się prostokątna zakrystia. Od zachodu do nawy dostawiona jest niewielka kruchta. Od zewnątrz kościół otoczony otwartymi sobotami. Dachy gontowe, dwuspadowe, nad prezbiterium – wielospadowy, nad zakrystią – pulpitowy. W dachu nad nawą znajduje się wieżyczka na sygnaturkę z latarnią i gontowym hełmem. Prezbiterium nakryte pozornym sklepieniem kolebkowym, nawa – płaskim stropem na krzyżujących się podciągach. Tęcza o wykroju prostokątnym, belka tęczowa wsparta na ozdobnych wspornikach, na niej wyryty jest rok budowy kościoła i nazwiska fundatorów.

Z Miasteczka pojechaliśmy na Świerklaniec gdzie zaczęliśmy zwiedzanie od parku i kościoła, potem obejrzeliśmy dobrze zachowany Dom Kawalera, gdzie Czesio znów wypuścił swojego drona. Tym razem miał zderzenie z metalową tablicą, ale mocny jest to przetrzymał. Następnie oglądaliśmy stylowe fontanny, które zauroczyły naszych panów swoim nagim pięknem. Obejrzeliśmy też zalew Świerklaniec, duży zbiornik wody pitnej dla całej okolicy, który przypomina trochę nasze Duże Jezioro w Turawie.

Pałac w Świerklańcu
W 1876 niedaleko starego zamku Guido Henckel von Donnersmarck wybudował jako prezent dla swojej żony Blanki de Paiva – nową rezydencję w stylu Ludwika XIII zwaną popularnie „Małym Wersalem”. Pałac zaprojektował Hector Lefuel (nadworny budowniczy Napoleona III). Zamek i pałac zostały splądrowane i podpalone w 1945 i ostatecznie zniszczone w czasach PRL. Nadający się budulec uzyskany z ruin oraz marmury i kamienne bloki posłużyły do budowy Pałacu Kultury Zagłębia w latach 1951-1958. W 1962 bez wiedzy ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wysadzono resztki ruin zamku. Z zespołu pałacowego do dzisiaj ocalały baseny, tarasy i fontanny, Pałac Kawalera oraz kościół z grobowcami rodziny. Autorem rzeźb na tarasie, które ocalały do dziś, był Emmanuel Frémiet. Dwie pochodzące z parku pałacowego rzeźby lwów znajdują się w Zabrzu (zdobią wejście do parku przy ulicy 3 Maja), natomiast brama do pałacu zdobi dziś wejście do ogrodu zoologicznego w chorzowskim parku rozrywki.

Za dużo czasu na zwiedzanie nie mieliśmy bo czekała na nas Lidka z Cateny pod kolejnym pałacem tym razem w Nakle Śląskim. Zwiedzanie mieliśmy umówione na godzinę 11- nastą. Najpierw obejrzeliśmy krótki film o historii pałacu, potem przewodnik nas po nim oprowadził zdradzając różne ciekawe szczegóły dotyczące jego dziejów i właścicieli.

Pałac w Nakle
Budowę pałacu w stylu neogotyckim rozpoczął w 1856 roku Hugo von Donnersmarck, prawdopodobnie w miejscu starszego dworu[3]. Budowę ukończył jego syn Łazarz IV (1835-1914), który zamieszkał w nim jeszcze za życia swojego ojca. W 1891 rozbudowano rezydencję, m.in. podwyższając i przebudowując wieżę[4]. Pałac był jedną z głównych siedzib bytomsko-siemianowickiej katolickiej linii Donnersmarcków. W roku 1929 pałac odziedziczył Łazarz V. Po II wojnie światowej umieszczono w nim szkołę rolniczą. W pobliżu pałacu znajduje się park krajobrazowy z połowy XIX wieku z zabytkowym starodrzewiem, trzema bramami i budynkami gospodarczymi. Obecnie pałac z otaczającym parkiem jest wpisany do rejestru zabytków województwa śląskiego i jest własnością starostwa powiatowego w Tarnowskich Górach.
W latach 2006–2010 w pałacu mieściła się Galeria „Barwy Śląska”, prezentująca zbiory malarstwa intuicyjnego ze zbiorów Gerarda Stanisława Trefonia. W latach 2010–2012 wnętrza obiektu zostały poddane generalnemu remontowi. Od 1 stycznia 2013 r. w pałacu działa Centrum Kultury Śląskiej, powołane w kwietniu 2012 r. przez Radę Powiatu Tarnogórskiego[5]. Pierwszym dyrektorem został 1 stycznia dr Stanisław Zając[6].

Z Nakła pojechaliśmy do Tarnowskich Gór, przemknęliśmy przez rynek i pognaliśmy do kopalni srebra, ponieważ mieliśmy bilety na godzinę 13-stą. Trójka przyjaciół z Cateny pilnowała naszych rowerów a my udaliśmy się na zwiedzanie kopalni. Najpierw był film, zwiedzanie muzeum, a następnie podzielono nas na 2 grupy i zjechaliśmy windą do sztolni. Godzinę wędrowaliśmy po krętych korytarzach, niektóre miały miejscami tylko 90 cm wysokości i co chwilę było słychać stukot kasków o „ sufit”. Przewodnik był bardzo dowcipny i okraszał swoje opowieści dużą dawką humoru, a naszego Januszka zrobił kierownikiem wycieczki - jego zadaniem było zabezpieczenie tyłów, by nikt nie został w kopalni i na lewo trochę sreberka sobie nie nafedrował. A mówiąc poważnie, to praca w kopalni do przyjemnych nie należała. Oświetlenie marne, korytarze niskie, pracowali na kolanach, a tam gdzie chodniki 60 cm wysokości miały to i na leżąco, więc nie należy się dziwić, iż średnia wieku górnika wynosiła 40 lat.

Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach (dawniej Zabytkowa Kopalnia Rud Srebronośnych) – jedyna w Polsce podziemna trasa turystyczna umożliwiająca zwiedzanie podziemi dawnej kopalni kruszców srebronośnych, założonej w triasowych dolomitach i wapieniach. Kopalnia znajduje się w Tarnowskich Górach przy ul. Szczęść Boże 81. Stanowi jeden z dwóch udostępnionych do zwiedzania w 1976 roku[3] fragmentów wyrobisk podziemnych Królewskiej Kopalni Fryderyk (niem. Königliche Friedrichsgrube), która funkcjonowała od 1784 roku (według innego źródła od 1714 roku[4]) do 1911[5] lub 1912 roku[6]. Jest częścią podziemnego labiryntu wyrobisk górniczych, chodników i sztolni odwadniających, którego długość wynosi ponad 150 km. Na głębokości 40 m powstał szlak turystyczny o długości 1740 m i kształcie trójkąta, łączący trzy szyby: „Anioł”, „Żmija” i „Szczęść Boże”. W czasie niezwykłej wędrówki turyści oglądają pochodzące z XVIII i XIX w. przodki górnicze, dawne stanowiska pracy i narzędzia. Ze szlakiem sąsiadują trzy komory o wielkości od 500 do 2000 m². Blisko 300-metrowy fragment trasy trzeba pokonać łodzią. W 2012 roku podziemna trasa turystyczna została udźwiękowiona w autentyczne odgłosy ciężkiej pracy gwarków, efekty zawału kopalnianego, jadących wózków i robót strzałowych. W budynku nadszybia Kopalni Srebra znajduje się multimedialna wystawa (otwarta 20 kwietnia 2012 roku), na której prezentowane są treści związane z historią, geologią, technikami wydobycia i odwadniania tarnogórskich podziemi. Można tam obejrzeć m.in. dawne narzędzia, płuczkę, lampy używane pod ziemią, kubły do wydobywania urobku, a także górniczą przenośną toaletę. Jednym z elementów wystawy jest maszyna parowa, pierwsza na Górnym Śląsku, zainstalowana na obecnych terenach miasta w 1788 roku. Tuż przy budynku kopalni znajduje się Skansen Maszyn Parowych[1]. To bogata kolekcja maszyn parowych używanych w dawnym przemyśle. Znajdują się tu takie eksponaty jak: walec drogowy, dźwig kolejowy, lokomobila, liczne parowozy, agregat prądotwórczy, pompy parowe oraz maszyny wyciągowe. Lokalizacja przykopalnianego skansenu nawiązuje do historii tarnogórskiego górnictwa, którego decydującym elementem dynamicznego rozwoju w XIX w. było wprowadzenie nowoczesnej techniki parowej.

Po zwiedzaniu kopalni wróciliśmy obejrzeć na spokojnie Tarnogórski rynek i spróbować najlepszych w tym mieście lodów. I fakt dobre były, a przy okazji zobaczyliśmy znaną restaurację „U Sedlaczka”, „Stajnie u Wojtachy” oraz „chlywiki” na tyłach kamienic w rynku – czyli dawne, małe pomieszczenia gospodarcze. Zrobiliśmy sobie fotkę z „Gwarkiem” i udaliśmy się lasami za naszymi przewodnikami w stronę Kalet, podziwiając po drodze „wypasione” stanice rowerowe z zapleczem wypoczynkowo – naprawczym. Obok jednej z nich rósł 500- letni cis – duma okolicznych lasów, a przy okazji nie omieszkaliśmy się pochwalić, że w moich Łubnianach rośnie starszy bo ma ok. 570 lat. Gdy wyjechaliśmy z lasu, Piotr zaprosił nas do swojego przydomowego skansenu na zwiedzanie, a jego żona Ewa na pyszny żurek, chleb z „tłustym”, ogórki, kaszanki, kiełbaski i ciastka. Wszystko było wyborne ale żurek najlepszy jaki w życiu jedliśmy, gospodyni należą się najwyższe pochwały, bo żur był swojski na naturalnym zakwasie, a grzyby nadały mu niepowtarzalny smak, więc garnek wylizaliśmy do czysta i zakąsiliśmy kaszanką grillowaną w kiszonej kapuście. Piotr z pasją zbiera wszystkie starocie, urządził starą „śląską kuchnię” i ma zamiar serwować regionalne kulinaria i atrakcje – takim jak my „gorolom”, tylko nie wiem kiedy on znajdzie na to czas. Zadowoleni i najedzeni wróciliśmy na bazę, pogadaliśmy chwilę i udaliśmy się na zasłużony wypoczynek. A zrobiliśmy ok. 65 km na rowerach i kilka pieszo.

  • ARWAL

    Projektowanie stron www

  • Publikacja
    Publikacja

    Historia lokalna

  • Pro Cyklo
    Pro Cyklo

    Naprawa rowerów

  • MCOP Opole
    MCOP Opole

    Miejskie Centrum Organizacji Pozarządowych

  • Promocja
    Promocja

    Rowerem i pieszo przez czarny ląd

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 297 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie