2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

E.T.

E.T.

Kolejny raz wybraliśmy się na rajd do Pawłek na zaproszenie klubu rowerowego z Bytomia. Niestety rododendrony kwitnące były tylko w nazwie, bo w tym roku już w kwietniu lato wskoczyło na miejsce wiosny i wszystko zakwitło wcześniej i równie szybko przekwitło. Ale nam to zupełnie przeszkadzało bo w jak głosi nasze hasło - nie ważne gdzie i jak, ale ważne z kim, a rajdy z "Cateną" zawsze są udane.

Czerwiec, piękna pogoda, długi weekend, więc sporo się w naszym regionie działo. Festyny, imprezy, aż trudno było się zdecydować gdzie pojechać. My zdecydowaliśmy się wybrać do Strzelec Opolskich na zaproszenie zaprzyjaźnionego klubu rowerowego "Kamienie Szlachetne", który z okazji święta swojego miasta organizował rajd rowerowy po okolicy. Ranek był dość pochmurny, zapowiadano deszcze i burze, a trasa  daleka, więc tylko Janusz, Sławek i Czesiek P. zdecydowali się pojechać z Opola rowerami. Reszta - czyli p.Galusowie, Marek i ja spotkaliśmy się o 9-tej na dworcu Opole Gł., kupiliśmy zbiorowy bilet/bo taniej- wyszło po 12 zł / i pojechaliśmy do Strzelec pociągiem, zabierając po drodze w Groszowicach – Józka.

Od początku maja wiadomo było, że w tą niedzielę pojedziemy do Białej na X Paradę Orkiestr Dętych. Szczególnie gorąco zachęcał nas do tego Jacuś Cz.  a jak przyszło co do czego to na zbiórkę się nie stawił i musiałam w jego imieniu bronić tego pomysłu. Zamiast niego stawiły się za to dwie nowe osoby – Sławek i Kasia, zdecydowali się pojechać tak daleko na pierwszy raz i całkiem nieźle dawali sobie radę. Grzesiek sprawdził obecność i wyruszyliśmy w jedenastkę, nawet Czesiek P. pojechał z nami na swojej kolarce.

Słoneczko od rana świeciło pięknie i na zbiórce zjawiło się sporo rajdersów. Zaczęliśmy się zastanawiać dokąd pojechać i bezapelacyjnie zwyciężył park z kwitnącymi rodondrenami w Mosznej. Chociaż Maciej próbował wprowadzać rozłam w grupie i szukał chętnych na jazdę do Kluczborka- kusząc powrotem pociągiem i zniżkami na koleji. Ale, że nie znalazł – bo my nasze PKP wspominamy niezbyt miło – to pojechał sam. Tradycyjnie Czesław P. przyjechał tylko pogadać i pognał kolarką na Annaberg, a honorowy prezes Grześ nas policzył i wyprawił w drogę. W sumie wyruszyło nas 11, a po drodze dołączyli jeszcze Jacek i Grzegorz G. Pojechaliśmy przez wyspę Bolko, Chmielowice, Domecko na staw w Nowej Kuźni nową drewnianą kładką.

Dziś na zbiórce same niespodzianki, słoneczna pogoda sprawiła, że przyjechali daaaawno nie widziani rajdersi – Adam, Ela, Krysia, w sumie zebrało nas się 15 osób, a po drodze dołączyła jeszcze Marzena. Mieliśmy w planach wycieczkę do pałacowego parku w Kopicach, ponieważ już rok temu odkryłam tam kilka ciekawych miejsc i budowli, które chciałam innym pokazać. Poza tym nie mogłam zapomnieć zapachu niedźwiedziego czosnku, który unosił się po całym parku i chciałam tego jeszcze raz doświadczyć.

Dlatego coraz więcej rajdersów wychodzi ze swoich zimowych norek i postanowiliśmy to uczcić jak co roku wspólnym ogniskiem. Długo zastanawialiśmy się dokąd pojechać, bo coraz trudniej znaleźć ustronne miejsce gdzie można to zrobić. Kolejarze rozkopują przejazdy,  by utrudnić wjazd do lasu, leśnicy stawiają tablice zakazu palenia ognisk, albo wymagają podań, pozwoleń i pieczęci, że się każdemu w końcu odechciewa. Jakoś sobie z tym poradziliśmy i  podczas zimowych wycieczek znaleźliśmy fajne miejsce między Masowem i Biadaczem nad jazem na Małej Panwi - tam postanowiliśmy powitać wiosnę. Na zbiórkę koło  Mickiewicza przyjechała rekordowa liczba członków i sympatyków naszego klubu, a jeszcze innych zbieraliśmy po drodze, w sumie było nas 27 osób.

Wiosna w pełni, słońce przygrzewa, więc kto żyw spieszy w plener - rajdersi również. Na zbiórkę przyjechało 14 osób, pojawili się nawet tacy, których całą zimę nie widzieliśmy. Brakowało nam tylko Grześka by sprawdził obecność i czuliśmy się trochę opuszczeni, bo nie miał nas kto przeliczyć i wyprawić w trasę. Długo nie mogliśmy ustalić, gdzie pojedziemy, bo propozycji było kilka, ale w końcu zwyciężyła opcja Bercika, że jedziemy do Kamienia Śląskiego, a potem się zobaczy – może na Annaberg.

Robi się coraz cieplej, toteż i  więcej rajdersów pojawia się na zbiórce, chociaż niektórzy tylko po to by sprawdzić listę obecności,  inni by  pogadać, a potem i tak jadą w swoją stronę. Trochę wiało, więc postanowiliśmy ustawić się bokiem do wiatru i pojechać w kierunku Strzelec Opolskich. Pojechaliśmy ulicą Ozimską i dalej ścieżką rowerową przez Lędziny by w Chrząstowicach po drodze zgarnąć Cześka Pirata. Dalej jechaliśmy już w dziesięć osób, ale z czasem jak w piosence o 10 murzynkach, stopniowo stan grupy wykazywał tendencję malejącą.

Wreszcie zrobiło się ciepło i chociaż niedzielny poranek był dość pochmurny to na niedzielnej zbiórce było nas 12 osób. W trasę ruszyło 11-tu rajdersów, bo Prezes swoim zwyczajem  tylko sprawdził obecność. Pojechaliśmy do Nowej Kuźni zainspirowani zdjęciami Józka, który wrzucił do sieci, fotki nowej kładki i wieży widokowej nad jeziorkiem. Kondycja po zimie nieco słabowata, więc wlekliśmy się pomalutku przez wyspę Bolko w sporych odstępach, gubiąc  po drodze w sposób mniej lub bardziej zamierzony.

Tej niedzieli zrobiło się trochę cieplej, wiec postanowiłam sprawdzić ilu rajdersów stawi się na zbiórce. Ostatnio nie jeździłam bo zimna nie lubię, a  ci co jeździli to raczej "niepiśmienni", do robienia zdjęć też ich nie miał kto pogonić, więc  nie było co czytać, ani oglądać na naszej stronie internetowej. Jacuś coś tam wprawdzie naskrobał, łacząc 3 niedzielne wyjazdy w jednej relacji, ale nasi sympatycy gotowi pomyśleć, że wszyscy zimy się boimy i rowery wieszamy na kołku. Ale nie było tak źle jak na ten zimowy poranek stawiło się 6 chłopa i całe stado gołębi, które też się chciały z nami zabrać na wycieczkę.

Strona 3 z 10
  • ARWAL

    Projektowanie stron www

  • Publikacja
    Publikacja

    Historia lokalna

  • Pro Cyklo
    Pro Cyklo

    Naprawa rowerów

  • MCOP Opole
    MCOP Opole

    Miejskie Centrum Organizacji Pozarządowych

  • Promocja
    Promocja

    Rowerem i pieszo przez czarny ląd

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 150 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie