2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2009.05.30 zawody na Pradziadzie

ala 800x600
ala 800x600 ala 800x600
grupa 800x600
grupa 800x600 grupa 800x600

Byliśmy, zdobyliśmy, żyjemy.
30.05.2009r zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, pomimo podłej pogody, bladym świtem ruszyliśmy na podbój Pradziada.Górę liczącą 1492m  n.p.m.. najwyższą górę Moraw, piątą co do wielkości w Republice Czeskiej.

Na jej szczycie stoi nadajnik o wysokości 162m i on właśnie stanowił cel naszej rowerowej wspinaczki - siedemnastej z kolei.
Pogoda jak wspomniałam była "pod zdechłym Azorkiem", ale cóż to za przeszkoda dla twardzieli. Zjechali się z całej Polski i nie tylko. Było ich 158. O godz.10-tej ruszyli piątkami w górę. Uczestnikami byli ludzie w różnym wieku. Od najmłodszej 11-letniej Zuzi po 78-latka. Walka była zażarta. Każdy z uczestników starał się dać z siebie wszystko, albo i ciutek więcej. Ciężkie dyszenie własne, wyprzedzających lub wyprzedzanych było najlepszym tego dowodem. Przed nadmiernym poceniem chronił nas padający deszcz i przejmujące zimno. Na szczycie była temperatura 4 st.C. W czasie zjazdu deszcz tak się wzmógł, że w zasadzie jechało się na oślep, na hamulcu. Droga w dół przypominała płynący potok. W tą niesamowitą, ekstremalną pogodę, jakiej nie pamiętają dotychczasowi uczestnicy tych imprez wędrowały również grupki przemoczonych, przemarzniętych pieszych. Cóż ich tam gnało? W koło było szaro, mgliście i zero widoków. Wieżę zobaczyliśmy będąc na szczycie. Podsumowując zawody najlepszy wynik zdobył 19 letni chłopak z Głuchołaz - 28,06 min. Sporą reprezenację wystawiło Opole, a w szczególności grupa Rajder. Był
: Marek Madej, Krzysztof Kolasiński, Jan Kwiatkowski, Adam Myszczyszyn i ja fanka klubu Alina Myszczyszyn oraz nasi niezrzeszeni opolscy koledzy i koleżanki: Piotr Wrona, Anna Wrona, Tomasz Jasiński, Bogdan Rotte.
Przywieżliśmy z tej eskapady kilka pucharów.

Alina Myszczyszyn

Ostatnio zmieniany niedziela, 20 grudzień 2009 20:17

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 592 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie