2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

Bałtyk 2010 - Dzień 2

Rano, gdy my - Ewa, Jacek C. Pirat i Jacek S. po przespanej nocy i śniadaniu szykowaliśmy się do wyjazdu dotarli do nas Janusz, Staszek i Czesław, którzy jadąc z Opola wysiedli z pociągu w Międzyzdrojach i dojechali rowerami do Wisełki. Dołaczyła też i Jola z Konina, która tak jak i my nocowała w Wisełce. Razem z Kazikiem zrobiło się z nas już grupa 9-cio osobowa.

Ruszyliśmy. Przejechaliśmy przez Międzywodzie docierając do Dziwnowa, gdzie przez rzekę Dziwną przejechaliśmy po zwodzonym moście, by zatrzymać się na chwilę w porcie.

Port rybacki lecz kutrów rybackich niewiele można było w nim zobaczyć. Z jednego pewien człowiek prowadził sprzedaż „ryby świeżej”, jak głosił napis na nim zamieszczony. W kilku styropianowych pojemnikach miał lodem obłożone jakieś ryby. Przy nabrzeżu stały zacumowane mocno oblegane przez turystów dwie repliki okrętów żaglowych. Jedna chyba jako jednostka wojenna, bo była wyposażona w kilka dział burtowych, druga jak nazwa „Korsarz” by ma to wskazywała, była morską jednostką terrorystyczną. Chwilę przy nich zabawiliśmy i ruszyliśmy do Dziwnówka by zażyć morskiej kąpieli.

Przed nami Pobierowo, do którego ruszyliśmy szlakiem rowerowym, pokonując napotkane naturalne przeszkody zwalone drzewo i trzeba było rowery przenosić, co przy ich obciążeniu nie było sprawą łatwą, oraz łachy piachu, gdzie na jednej z nich Pirat zanotował upadek.

W Pustkowie robiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie przy replice żelaznego krzyża z Giewontu i udaliśmy się do Trzęsacza by obejrzeć fragment murów, pozostałość po kościele, którego pozostała część obsunęła się wraz z brzegiem podmytym przez morskie fale. Ta pozostała część jest obecnie umocniona i zabezpieczona i służy jako miejscowa atrakcja turystyczna obrazująca jak nieobliczalną siłą są morskie fale.

Z Trzęsacza przez Rewal docieramy do Niechorza by „zdobyć” latarnię morską, udostępnianą jako wieżę widokową. Wdrapaliśmy się na nią by „rozejrzeć się po okolicy”. Po zaspokojeniu głodu poznawania i zejściu z latarni ruszyliśmy w dalszą drogę docierając do Pogorzelicy.

W Pogorzelicy stanęliśmy przed dylematem w postaci zagrodzonej szlabanem drogi z tablicą informującą, że jest to teren wojskowy i że wejście nań jest niewskazane. Mapa wskazywała, że jest to jednak najkrótsza droga do Mrzeżyna, do którego właśnie zamierzaliśmy dotrzeć. Inną musielibyśmy nadłożyć około 20 km. Z wieści krążących wśród rowerzystów wiedzieliśmy, że droga ta jest możliwa do przejechania lecz wymaga ona pewnych „umiejętności negocjacyjnych” przy spotkaniu z patrolem wojskowym.

Zdecydowaliśmy się nią pojechać i chyba ta droga pozostanie nam wszystkim w pamięci na długi czas, odciskając swoje bolesne piętno na naszych pośladkach. Droga ta to kilkukilometrowy, a być może kilkunasto-kilometrowy odcinek bardzo nierównego bruku z kostki bazaltowej. Jadąc po niej trzepało niemiłosiernie. Trwało to całe wieki i gdy dotarliśmy wreszcie do kresu czułem się cały obolały i mimo że miałem w sztycy sprężynę czułem się jak „zbity na kwaśne jabłko”.

U kresu drogi, jak się okazało czekała nas jeszcze jedna niespodzianka w postaci zamkniętej bramy. Na nasz widok do bramy podszedł wartownik, który mimo prób negocjacji z naszej strony bramy nie otworzył i przez jednostkę nie przepuścił, ale na szczęście wskazał którą drogę należy wybrać by jednostkę obejść dostać się wreszcie do Mrzeżyna. Korzystając z jego wskazówek tak też i zrobiliśmy i osiągnęliśmy w końcu tę miejscowość. Tu jak się okazało, po przejechaniu tego dnia około 70km, zanocowaliśmy. Przed snem poszwędaliśmy się trochę po miejscowości i po wieczornej morskiej kąpieli i piwku na dobranoc udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.


Pokaż Bałtyk 2010 dzień 2 na większej mapie

DSCF1878_1024x768
DSCF1878_1024x768 DSCF1878_1024x768
DSCF1879_1024x768
DSCF1879_1024x768 DSCF1879_1024x768
DSCF1880_1024x768
DSCF1880_1024x768 DSCF1880_1024x768
DSCF1882_1024x768
DSCF1882_1024x768 DSCF1882_1024x768
DSCF1883_1024x768
DSCF1883_1024x768 DSCF1883_1024x768
DSCF1884_1024x768
DSCF1884_1024x768 DSCF1884_1024x768
DSCF1885_1024x768
DSCF1885_1024x768 DSCF1885_1024x768
DSCF1886_1024x768
DSCF1886_1024x768 DSCF1886_1024x768
DSCF1887_1024x768
DSCF1887_1024x768 DSCF1887_1024x768
DSCF1888_1024x768
DSCF1888_1024x768 DSCF1888_1024x768

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 30 sierpień 2010 14:20

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 413 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie