2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

Opole Poczdam Opole 201207

Spis treści

 

 

Z Zielonej Góry Jacusiowy GPS- wyprowadził nas okrężnymi drogami na Łęczyce, potem Pomorsko. Tam promem przeprawiliśmy się przez Odrę, potem przez Brody pojechaliśmy dalej, skrótem przez bruk i piachy na Grabin. Po drodze Helenka zagadała się z Cześkiem i zjechała na pobocze, próbowała wrócić na asfalt, ale ciężkie sakwy przeważyły iiii się wywróciła dość boleśnie/siniak pięknie się rozlewał zmieniając kolory podczas całej wyprawy/. Gdy pozbieraliśmy poobijaną  koleżankę, naprawiliśmy hamulce, pojechaliśmy dalej, a że było gorąco szukaliśmy jeziorka by się wreszcie wykapać. Ale to nie był koniec przykrych niespodzianek w tym dniu. Kilometr przed jeziorkiem w miejscowości Struga Czesiek złapał gumę. Jakoś doturlał się nad jezioro, gdzie panowie naprawiali koło, a ja wskoczyłam do wody. I tu kolejna niespodzianka- w zapasowej dętce Czesiowej było 7 dziur- cały Czesio. Jacek pożyczył mu swoją dętkę, ale to nie na wiele się zdało, bo opona też była do wymiany. Czesiek poszedł dalej piechotą prowadząc rower, a my dalej rowerami do Krosna Odrzańskiego, bo to było najbliższe miasto. Jacek trochę szybciej, by kupić dętkę i oponę dla Cześka. My zostałyśmy w mieście, Jacek wracał i po naprawieniu Cześkowego roweru spotkaliśmy się na zamku. Nie było już czasu na szukanie okrężnych dróg więc ruchliwą krajówką ruszyliśmy na Słubice.  Przy wyjeździe z miasta zjedliśmy świeże pstrągi w barze prowadzonym przez byłego kolarza W. Miodowicza, którego liczne zdjęcia i dyplomy mogliśmy podziwiać na ścianie. Droga była paskudna, ruchliwa, pod górkę i pod wiatr, a przed Słubicami Jacusiowe Endo mondo chciało nas poprowadzić przez Frankfurt do miasta, każąc zawracać przez barierki. Na szczęście ja mam do tego ustrojstwa ograniczone zaufanie i pojechaliśmy dalej prosto trafiając po drodze na piękną ścieżkę rowerową i wałem pojechaliśmy na nocleg do zajazdu Oaza. W tym dniu zrobiliśmy ok.120 km, a Jacek 130.

 

Drukuj

 

3 dzień (2) [800x600].jpg
3 dzień (2) [800x600].jpg 3 dzień (2) [800x600].jpg
3 dzień (3) [800x600].jpg
3 dzień (3) [800x600].jpg 3 dzień (3) [800x600].jpg
3 dzień (4) [800x600].jpg
3 dzień (4) [800x600].jpg 3 dzień (4) [800x600].jpg
3 dzień [800x600].jpg
3 dzień [800x600].jpg 3 dzień [800x600].jpg


Ostatnio zmieniany czwartek, 15 maj 2014 05:35

Więcej w tej kategorii:

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 1054 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie