2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

13-15.06.2014 Rajd Opavski

6.06.2014 roku w piątek o godz.16 spotkaliśmy się na opolskim dworcu – Sławek S, Czesiek P., Ela F, Ewa T i ruszyliśmy pociągiem do Raciborza ku naszej radości bez przesiadki w Kędzierzynie. Jacek S wyruszył już rano rowerem, bo koniecznie chciał się znaleźć w Nędzy i pozwiedzać tamte rejony, a potem czekał na nas na dworcu. Więc już razem cała nasza piątka, po opuszczeniu pociągu w Raciborzu udała się bocznymi drogami w kierunku Opavy.

Pogoda była piękna, humory nam dopisywały, jechaliśmy piękną nową droga rowerową aż do Krzanowic, ale po godzinie Sławek swoim zwyczajem zaczął szukać i badać nowe ścieżki, więc się odłączył i pojechał na skróty, a my asfalcikiem przez Kobiernice i Velkie Hostice pognaliśmy do Chlebowic, gdzie czekał na nas Rudolf. Po drodze obejrzeliśmy piękny barokowy pałac (tylko z zewnątrz) w miejscowości Kravare - z XVIII wieku z kaplicą archanioła Michała z monumentalnym freskiem stropowym i przepięknym ołtarzem. Fresk jest dziełem F. I. Ecksteina, jednego z głównych przedstawicieli barokowej sztuki malowideł ściennych na Morawach i na Śląsku. Obecnie jest tam muzeum i centrum konferencyjne. Wokół zadbany park krajobrazowy i pole golfowe. Nas dobiegły dźwięki muzyki z pobliskiej knajpki i mieliśmy ochotę potańczyć, ale czasu nie było, więc przekąsiwszy małe co nie co i pognaliśmy dalej. Rudolf czekał na nas w restauracji w Chlebicowie razem z resztą uczestników rajdu, czyli rowerzystami z klubu Swetlodlażiwota, Jurkiem z Raciborza i naszym Sławkiem. Powitano nas bardzo milo, poczęstowano czeskim specjałem, czyli knedlikami z gulaszem i beherovką, a następnie było uroczyste rozpoczęcie imprezy. Rudi powitał uczestników, krótko zaprezentował trasę i harmonogram rajdu. Po części oficjalnej udaliśmy się na kwatery, gdzie się rozpakowaliśmy, schowaliśmy rowery i niektórzy poszli zobaczyć palenie gum na zlocie motocyklistów. Chcieliśmy się załapać na konkurs „mokrego trićka”, ale trzeba było jeszcze godzinę czekać, a hałas był ogromny, bo jeden gość z Polski niestety, męczył swój pojazd, rozgrzewając rurę wydechową do czerwoności plując ogniem na pół metra. Więc wróciliśmy do szkoły i dołączyliśmy do śpiochów.

 

7.06.2014 sobota powitała nas pięknym słońcem, wiec po śniadaniu o godz. 8.30 udaliśmy się w drogę do Opawy, by zostawić bagaże w internacie, gdzie mieliśmy następny nocleg. Tam dołączył do nas Staszek i Wanda z Krapkowic i zaprzyjaźnione małżeństwo z synem z Tarnowskich Gór. I razem udaliśmy się na wycieczkę piękna asfaltową ścieżką wzdłuż rzeki Morawicy. Na początku Rudolf dał nam fory - piękna droga rowerowa, po płaskim terenie, w cieniu drzew, ale to tylko na początku, potem przyszły górki, kamienie i przepaście, zwalone drzewa – trzeba było rowery pod pachą przenosić. Niektórzy mieli problem z jazdą wąską ścieżyną pod stromą skałą, a w dole przepaść. Trzeba było jechać nie patrząc w prawo i w dół, ale daliśmy rade, nikt nie zawrócił, chociaż jęki były. W połowie drogi był postój w restauracji, każdy jadł to, co miał, albo, co sobie kupił. Na każdym postoju Sławek i Jurek prześcigali się w opowiadaniu dowcipów, co znacznie podnosiło nastroje i atrakcyjność wycieczki. Po posiłku Rudi zaciągnął nas na wielką górę do ruin zamku. Podjazd był bardzo stromy i długi, a Rudi pojechał na skróty ze Staszkiem z Krapkowic myśląc, że będzie pierwszy, ale niestety nie daliśmy się innostrancom i uratowałam honor Rajdersów witając ich na szczycie w ruinach zamku Vikstejn, który bronił wstępu do Bramy Morawskiej, m.in. zachowane są lochy (patrz zdjęcia ruin zamku). Potem wdrapaliśmy się na wieżę widokową by podziwiać okolice i porobić trochę zdjęć, a po godzinie udaliśmy się w dalszą drogę by obejrzeć pałac, w którym obecnie jest dom dziecka. Po stromych podjazdach następują piękne zjazdy, które wynagradzają wcześniejsze męki, ale ktoś się gdzieś tam pogubił i musieliśmy dłuższą chwilę czekać by Rudi sprowadził ich na właściwa drogę. No i nie byłby sobą jakby nie przygotował jakiejś niespodzianki. Tym razem to był zjazd przez górę Kamiennik i jak sama nazwa wskazuje, był bardzo kamienisty i na dodatek stromy, momentami trzeba było prowadzić, bo strach było jechać by kół nie połamać. Potem było już tylko lepiej i bez przeszkód asfaltowymi ścieżkami wróciliśmy do Opawy z przystankiem na pyszne lody po drodze. Po powrocie dostaliśmy pyszny obiad z kompotem i lodami. No a wieczorem wydarzył się przykry incydent, jednemu z czeskich uczestników, który nie zamknął roweru, ktoś go ukradł - czyli stad wniosek, że nie tylko w Polsce trzeba roweru pilnować. Dzień zakończył się zwyczajowo na międzynarodowym integracyjnym spotkaniu w knajpce przy piwie. Na koniec opisu tego dnia warto dodać ciekawe spostrzeżenia Sławka związane z zamkiem Vikstejn. Czesi pokazali nam zadziwiający zabytek techniki. Przeszło sto lat temu przegrodzono jazem bieg rzeki Morawicy i część jej wód skierowano na drugą stronę góry. Wydrążony w tym celu w skale tunel ma ponad 100 metrów długości (zdjęcia kolejne to początek tunelu, jaz, fragment kanału, kanał na akwedukcie, most – akwedukt). Po drugiej stronie zbocza wodę wprowadzono do kanału, któremu nadano łagodny spadek. Tam gdzie się dało kanał kopano w ziemi, a w wielu miejscach prowadzono go zboczem góry, co wymagało dobudowywania wysokich murów. Największe wrażenie zrobił na mnie widoczny na zdjęciach most, który poprawnie należy nazwać akweduktem. Na moście nie ma drogi, nie biegną tory kolejowe, ale w szczelnej rynnie płyną wody kanału. Dzięki tej jakże trudnej inwestycji uzyskano 3 korzyści: doprowadzono kanałem wodę do napędu maszyn w papierni, kanał dostarczał odpowiednią ilość wody technologicznej, której mnóstwo się zużywa przy produkcji papieru oraz uzyskano darmowy transport drewna do papierni - drzewo wystarczyło ściąć, pociąć na odpowiednie kawałki, podtoczyć do kanału i wrzucić w jego nurt. A ono już samo płynęło ku swojemu przeznaczeniu.

 

W niedzielę 8.06.2014 po śniadaniu przygotowanym przez Czeszki o godzinie 9-tej ruszyliśmy na zwiedzanie Opawy. Przewodnik opowiedział nam w skrócie historie Opawy, oprowadził po rynku, pokazał kilka kościołów, ciekawszych miejsc i ulic. Pogoda była bardzo upalna, wiec długie i dokładne opowieści czeskiego przewodnika trochę nas zmęczyły, tym bardziej, że nie do końca wszystko zrozumieliśmy, więc na koniec poszliśmy na lody - były pyszne i kosztowały połowę tego, co u nas. Ostatnim punktem programu było zwiedzanie muzeum, naprawdę warto je zobaczyć. Podobno jest jednym z największych w Czechach i pięknie odnowione, ma ciekawe zbiory sztuki, fauny i flory. Obejrzeliśmy je dokładnie i tu nastąpiło oficjalne zakończenie rajdu, Wróciliśmy do internatu po rowery i bagaże i wyruszyliśmy w powrotną drogę. Sławkowi się nie spieszyło wiec został, by się jeszcze poplątać po Opawie, wracał sam pociągiem z Raciborza o 17. My się trochę spieszyliśmy na pociąg, więc Rudi poprowadził nas na skróty - oczywiście kamienistymi i piaszczystymi drogami w stronę Raciborza, a potem zawrócił na Chuchelna, dalej prowadził nas Jurek z Raciborza. Niestety nie zdążyliśmy na tradycyjne lody u Włocha na raciborskim rynku, bo czasu nie było, więc pożegnaliśmy się z Jurkiem i z Jackiem S, który zrezygnował z usług kolei i wrócił do Opola tak jak przyjechał – czyli rowerem. A my pognaliśmy na dworzec kolejowy, kupić bilety. A na kolei jak na kolei. Tłok spory, stopnie do wagonu jak zwykle wysokie, duszno i gorąco, drzwi się nie otwierały, trzeba było przeprowadzać rowery przez cały wagon, no i na dodatek przesiadka w Kędzierzynie, znowu przejście podziemne i schody i to biegiem, bo jeden pociąg spóźniony, a drugi już podjeżdża. W dusznej atmosferze, bo zrobiło się gorąco, dotarliśmy po godzinie 18 do Opola. W sumie zrobiliśmy około 150 km - Jacek o wiele więcej, bo nie lubi pociągów.

 

Rajd Opavski 01.jpg
Rajd Opavski 01.jpg Rajd Opavski 01.jpg
Rajd Opavski 02.jpg
Rajd Opavski 02.jpg Rajd Opavski 02.jpg
Rajd Opavski 03.jpg
Rajd Opavski 03.jpg Rajd Opavski 03.jpg
Rajd Opavski 04.jpg
Rajd Opavski 04.jpg Rajd Opavski 04.jpg
Rajd Opavski 05.jpg
Rajd Opavski 05.jpg Rajd Opavski 05.jpg
Rajd Opavski 06.jpg
Rajd Opavski 06.jpg Rajd Opavski 06.jpg
Rajd Opavski 07.jpg
Rajd Opavski 07.jpg Rajd Opavski 07.jpg
Rajd Opavski 08.jpg
Rajd Opavski 08.jpg Rajd Opavski 08.jpg
Rajd Opavski 09.jpg
Rajd Opavski 09.jpg Rajd Opavski 09.jpg
Rajd Opavski 10.jpg
Rajd Opavski 10.jpg Rajd Opavski 10.jpg
Rajd Opavski 11.jpg
Rajd Opavski 11.jpg Rajd Opavski 11.jpg
Rajd Opavski 12.jpg
Rajd Opavski 12.jpg Rajd Opavski 12.jpg
Rajd Opavski 13.jpg
Rajd Opavski 13.jpg Rajd Opavski 13.jpg
Rajd Opavski 14.jpg
Rajd Opavski 14.jpg Rajd Opavski 14.jpg
Rajd Opavski 15.jpg
Rajd Opavski 15.jpg Rajd Opavski 15.jpg
Rajd Opavski 16.jpg
Rajd Opavski 16.jpg Rajd Opavski 16.jpg
Rajd Opavski 17.jpg
Rajd Opavski 17.jpg Rajd Opavski 17.jpg
Rajd Opavski 18.jpg
Rajd Opavski 18.jpg Rajd Opavski 18.jpg
Rajd Opavski 19.jpg
Rajd Opavski 19.jpg Rajd Opavski 19.jpg
Rajd Opavski 20.jpg
Rajd Opavski 20.jpg Rajd Opavski 20.jpg
Rajd Opavski 21.jpg
Rajd Opavski 21.jpg Rajd Opavski 21.jpg
Rajd Opavski 22.jpg
Rajd Opavski 22.jpg Rajd Opavski 22.jpg
Rajd Opavski 23.jpg
Rajd Opavski 23.jpg Rajd Opavski 23.jpg
Rajd Opavski 24.jpg
Rajd Opavski 24.jpg Rajd Opavski 24.jpg
Rajd Opavski 25.jpg
Rajd Opavski 25.jpg Rajd Opavski 25.jpg
Rajd Opavski 26.jpg
Rajd Opavski 26.jpg Rajd Opavski 26.jpg
Rajd Opavski 27.jpg
Rajd Opavski 27.jpg Rajd Opavski 27.jpg
Rajd Opavski 28.jpg
Rajd Opavski 28.jpg Rajd Opavski 28.jpg
Rajd Opavski 29.jpg
Rajd Opavski 29.jpg Rajd Opavski 29.jpg
Rajd Opavski 30.jpg
Rajd Opavski 30.jpg Rajd Opavski 30.jpg
Rajd Opavski 31.jpg
Rajd Opavski 31.jpg Rajd Opavski 31.jpg
Rajd Opavski 32.jpg
Rajd Opavski 32.jpg Rajd Opavski 32.jpg
Rajd Opavski 33.jpg
Rajd Opavski 33.jpg Rajd Opavski 33.jpg
Rajd Opavski 34.jpg
Rajd Opavski 34.jpg Rajd Opavski 34.jpg
Rajd Opavski 35.jpg
Rajd Opavski 35.jpg Rajd Opavski 35.jpg
Rajd Opavski 36.jpg
Rajd Opavski 36.jpg Rajd Opavski 36.jpg
Rajd Opavski 37.jpg
Rajd Opavski 37.jpg Rajd Opavski 37.jpg
Rajd Opavski 38.jpg
Rajd Opavski 38.jpg Rajd Opavski 38.jpg
Rajd Opavski 39.jpg
Rajd Opavski 39.jpg Rajd Opavski 39.jpg
Rajd Opavski 40.jpg
Rajd Opavski 40.jpg Rajd Opavski 40.jpg
Rajd Opavski 41.jpg
Rajd Opavski 41.jpg Rajd Opavski 41.jpg
Rajd Opavski 42.jpg
Rajd Opavski 42.jpg Rajd Opavski 42.jpg
Rajd Opavski 43.jpg
Rajd Opavski 43.jpg Rajd Opavski 43.jpg
Rajd Opavski 44.jpg
Rajd Opavski 44.jpg Rajd Opavski 44.jpg
Rajd Opavski 45.jpg
Rajd Opavski 45.jpg Rajd Opavski 45.jpg
Rajd Opavski 46.jpg
Rajd Opavski 46.jpg Rajd Opavski 46.jpg
Rajd Opavski 47.jpg
Rajd Opavski 47.jpg Rajd Opavski 47.jpg
Rajd Opavski 48.jpg
Rajd Opavski 48.jpg Rajd Opavski 48.jpg
Rajd Opavski 49.jpg
Rajd Opavski 49.jpg Rajd Opavski 49.jpg
Rajd Opavski 50.jpg
Rajd Opavski 50.jpg Rajd Opavski 50.jpg
Rajd Opavski 51.jpg
Rajd Opavski 51.jpg Rajd Opavski 51.jpg
Rajd Opavski 52.jpg
Rajd Opavski 52.jpg Rajd Opavski 52.jpg
Rajd Opavski 53.jpg
Rajd Opavski 53.jpg Rajd Opavski 53.jpg
Rajd Opavski 54.jpg
Rajd Opavski 54.jpg Rajd Opavski 54.jpg
Rajd Opavski 55.jpg
Rajd Opavski 55.jpg Rajd Opavski 55.jpg
Rajd Opavski 56.jpg
Rajd Opavski 56.jpg Rajd Opavski 56.jpg
Rajd Opavski 57.jpg
Rajd Opavski 57.jpg Rajd Opavski 57.jpg
Rajd Opavski 58.jpg
Rajd Opavski 58.jpg Rajd Opavski 58.jpg
Rajd Opavski 59.jpg
Rajd Opavski 59.jpg Rajd Opavski 59.jpg

 

Ostatnio zmieniany czwartek, 19 czerwiec 2014 10:41

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 427 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie