2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

55 km na 55 lecie

55 km na 55 lat to impreza turystyczna, której inicjatorem i szefem był Andrzej Białopotocki z Prudnika. Tradycja świętowania okrągłych rocznic w środowisku PTTK w Prudniku trwa już od kilku lat. Odbywają się rajdy i wycieczki z okazji urodzin, rocznic pracy zawodowej, działalności klubowej lub osiągniętych sukcesów i zdobytych trofeów. Tym razem Andrzej (szef Klubu Rowerowego) świętował swoje 55 urodziny, które tak naprawdę skończył w marcu, ale ponieważ pogoda w kwietniu już jest bardziej przewidywalna, więc ten termin.

Rocznicowa wycieczka odbyła się w sobotę 14 kwietnia, ale ja przyjechałem do Prudnika w piątek wieczorem, bo w sobotę musiałem wracać do Opola. Miałem więc dwa dni rowerowe. O godz. 10-tej grupa ok. 20 rowerzystów wyruszyła spod siedziby PTTK. Większość uczestników to stali bywalcy z Prudnika. Gości było trzech, po jednym z Zawiercia, Kędzierzyna i Opola (to ja). Wyruszyliśmy w kierunku Korfantowa, przez Prężynkę i Białą. Wiał umiarkowany wiatr północno-wschodni, więc jechało się tak jakoś niemrawo. Świstało w uszach i pomimo, że na termometrze było najpierw 10, a w końcu 15 stopni, to wydawało się, że jest znacznie zimniej. Po drodze dwa razy był defekt dętki, ale wymiana trwała minuty. W Korfantowie tradycyjnie byliśmy w kościele, niektórzy w sklepie i po krótkim postoju i fotce pojechaliśmy z powrotem, ale nie tą samą drogą tylko przez Przydroże Wielkie i Ścinawę Nyską. Teraz już jechało się przyjemnie, z wiatrem w plecy i chwilami w słońcu. W Prudniku, a właściwie w Niemysłowicach (po dokładnie 55 km) byliśmy ok. 14-tej i trafiliśmy na już rozpalone ognisko i zastawiony stół (fotki). Andrzej ufundował wędlinę, napoje i pieczywo, a PTTK-owcy ogromny tort z jego zdjęciem. Jak liczne życzenia się spełnią, to Andrzej będzie żył ze 150 lat w zdrowiu, dostatku, będzie miał 2 kolejne rowery i towarzystwo (turystyczne) obojga płci do końca szczęśliwego życia. Strzelił szampan i podzielono tort, a kiełbasy już każdy brał ile chciał. Zaśpiewaliśmy też solenizantowi taką piosenkę:

 

 

50 lat minęło – jak jeden dzień

50 lat i jeszcze nawet pięć

Wiele uprawnień, odznak, zdobyło się

A na jeszcze trochę więcej wciąż jest chęć

 

Bo nasz malutki Andrzej ambitny jest

I swym rowerkiem ciągle mknie

Życzymy Ci – krasnalku zdróweczka fest

100 lat i jeszcze setki – najmniej dwie

 

Konsumpcja trwała dalej w trakcie wspólnych śpiewów przy ognisku. Miejsce poczęstunku było bardzo urokliwe, nad stawem ok. kilometra od miasta. W sumie w biesiadzie uczestniczyło ok. 30 osób, przeważająca większość rowerzystów, ale byli też piechurzy nizinni i górscy oraz narciarze (różne sekcje PTTK-u). Impreza skończyła się ok. 16-tej. Ja z Andrzejem wstąpiłem na chwilę po pozostawione w jego mieszkaniu rzeczy i – w drogę do Opola. I już od rogatek miasta czułem, że nie będzie to przejażdżka rekreacyjna, bo wiatr znowu świstał w uszach, no i miałem już 60 km. Na szczęście nie padał deszcz, ale droga pod wiatr wyjątkowo mi się dłużyła. Najgorszy był odcinek od Dębiny, obok cukierni w Łączniku – który tak bardzo lubię, do lasu za Chrzelicami. Tam mnie przyginało tak, że więcej jak 20-22 nie dało się jechać. Ale już przez las było lepiej i tak powoli do Opola. Droga pomiędzy Przysieczą a Ligotą była jeszcze rozkopana i trzeba było dołożyć ok. 3-4 km przez Jaśkowie, ale cały czas po asfalcie. W Opolu byłem po 19-tej i właśnie zaczęło padać. Ale do domu zdążyłem po suchej jezdni. Weekend był bardzo udany, dwa dni na rowerze – w sumie ok. 160 km, a pomysł na imprezę rocznicową i jej wzorcowy przebieg tylko trzeba naśladować. Rozpoczynam poszukiwanie solenizantów.

 

Marek Madej

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 615 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie