2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

09-11.08.2013 Integracja w Łączniku

W piątek 9.08.2013 o godz. 14.20 wyruszyłem z Kazikiem rowerem znaną nam trasą: wyspę Bolko, Wójtową Wieś, Chmielowice, Domecko, Starą Kuźnię, Prószków, Przysiecz, Ligota Prószkowska /krótka przerwa/, dalej drogą przez lasy. Przyjazd do Łącznika po godz. 16.00. Mając jeszcze wolny czas pojechaliśmy na lody do cukierni. Całą trasę z Opola pokonaliśmy w dobrym tempie, lekki wiaterek, ciepło.

 

Po drodze zakupy w sklepie EKO i już jesteśmy przed schroniskiem. Zdjąłem sakwy z roweru, przyjazd Andrzeja z Wrocławia samochodem z rowerem. Pojechałem po klucz do p. Bogusi. Z uwagi na mały remont szkoły i terenu wokół musiała nam wszystko pokazać - jak otwierać bramę itd. Wspólna kolacja, przyjazd Marka z trasy /Przydroże Małe, Ścinawa itp./. Następnie Sławka Szoty i Cześka Szlachcica. Marek miał wolny dzień i wcześniej wybrał się przez Korfantów i „Szwedzką Górkę” do Ścinawy Nyskiej i Małej /obok siebie/. W Nyskiej na uwagę zasługuje ciekawy budynek koło kościoła, chyba bożnica albo zbór ewangelicki, kilka stodół szachulcowych oraz sam kościół św. Piotra i Pawła z XIII w. Kościół jak zwykle był zamknięty, ale warto w przyszłości wejść, bo jest tam 12 popiersi apostołów, namalowanych w oleju na płótnie, jak twierdzą znawcy przez Willmanna, „śląskiego Raffaela”. W Ścinawie Małej, która w 1260 r. otrzymała prawa miejskie, też jest kościół, ale z XVIII w. i też są tam obrazy drogi krzyżowej stylowo podobne do tych z sąsiedniego kościoła. Przed godz. 20.00 przyjechali Ola i Jurek Pakiet. Wjazd przez furtkę od strony boiska sportowego. Rozmawiamy na różne ciekawe tematy, wiele informacji - jest fajnie. Ok. godz.23.00 zasłużony odpoczynek. Sobota 10.08.2013. Kazik wraca rowerem do Opola. Zakupy, śniadanie i po godz.11.00 wyruszamy na trasę. Przez całą noc padał deszcz, co było widoczne po licznych kałużach mijanych po drodze. Jest trochę chłodno, słońce i lekki powiew wiatru. Humory również dopisują. Piękną i malowniczą ścieżką przez Krobusz pokonujemy trasę do miejscowości Solec /po drodze ciekawy nowy dom w stylu „neogotyku”/. I tutaj przez dobrą godzinę zwiedzamy zbrojownię /izbę regionalną/ Zakonu Joannitów /założ. 1256 r./ w gospodarstwie kolegi Joannity Józefa Mullera. Serdeczne rozmowy i wspólne zdjęcia. Czesiek ubrał zbroję i został pasowany na giermka, dostał certyfikat. Dziękujemy i jedziemy dalej na Olbrachcice obok licznych przydrożnych kapliczek /po drodze piękny barokowy kościół w Solcu/. Chwila przerwy przy Grocie Lurdzkiej - zdjęcia, zakupy w małym sklepiku. Dalej przez Dytmarów, Krzyżkowice i już granica. Zwiedzamy okoliczne kościoły, przejazd symboliczny przez granicę na lekkim pagórku. Ok. 20 minut i już jesteśmy w centrum Osoblaha. Przerwa - napoje, ciastka, zdjęcia, rozmowa z grupą młodzieży czeskiej na rowerach. Przekazuję folder klubowy. Dalsza jazda przez Bohusov, skąd planowaliśmy trasę przez Hrozova do Mesta Albrechtice - i niespodziewana jazda ok. 20 minut przepiękną kolejką wąskotorową razem z naszymi rowerami. To był przypadek, że akurat stał pociąg na stacji i jakby na nas czekał. Szybko wsiedliśmy i przez Koberno dojechaliśmy do Slezske Rudoltice. Pociąg miał tam postój 40 min. więc my wysiadamy, zdjęcia i jedziemy dalej zobaczyć zabytkowy pałac. Dalej w kierunku Pielgrzymowa. Na mapie droga wyglądała przyjaźnie, ale okazało się, że to była „gruntówka” wysypana kamieniami z licznymi kałużami. Jedziemy trudną drogą - wyboje, kałuże - ok. 4-6 km Czechy, Polska - granica. Jakoś przemęczyliśmy te kilka km i następnie krętymi i trochę stromymi podjazdami przez mało ruchliwe szosy o zmiennej jakości asfaltu, przez ładne i nieznane tereny, wzniesienia, lasy i piękne widoki - na Opawicę. Raz jedziemy przez nasze tereny, następnie czeskie. Po trasie mijamy miejscowości: Pelgrzymów, Opawica, Linhartovy, Lenarcice, Mesto Albrechtice, Rudikowy, Tremesna, Damasek, Vysoka - wzdłuż malowniczej rzeczki. Podbijam książeczkę KOT w pałacu w Lenarcicach. Upadek roweru /poziomka/ Sławka z drogi w stronę rzeczki, na szczęście dobrze się zakończyło, choć wyglądał groźnie. O godz. 18.45 Vysoka - dawna granica, zasłużony postój – frytki, napoje. Dalej kierunek Prudnik, przed jadącym Markiem przebiegają 2 sarenki. Obok szosy wygodna nowa ścieżka rowerowa. Dalej z Prudnika dobrym tempem na Białą, bokiem szosy /za linią białą/ aż do miejscowości Krobusz. Po drodze liczne bociany na łąkach, powoli zachodzi słońce. Na początku Łącznika łania-sarna przed jednym z gospodarstw zwinnie biegała. Sławek to uwiecznił na zdjęciu, wydawało się niebezpiecznie - gdyż z obydwu stron jechały samochody i nasze dwa rowery. Wychodzą mieszkańcy – informują, że jest to sarna oswojona - jest dobrze. Pobranie kluczy od kierowniczki schroniska. Reszta grupy dociera 30 minut później. Herbata, grill, kolacja wewnątrz jadalni - z uwagi na komary. Wspólne rozmowy i podsumowanie dzisiejszej - 101 km trasy. Zmęczeni, ale zadowoleni po tylu atrakcjach dnia /zbrojownia, grota Lurdzka, kościoły, 2 dwory, 2 pałace, kolejka wąskotorowa/ udajemy się na zasłużony odpoczynek. 11.08.2013 niedziela - wstajemy o godz.7.40, jest kartka - Sławek i Czesiek pojechali już w trasę. Sławek do Czech, Czesiek do Opola. My powoli jemy śniadanie, rozmawiamy - mamy jeszcze trochę czasu. Pakujemy swoje rzeczy, porządki w pomieszczeniach schroniska. Pogoda dopisuje, zapowiada się pogodny i udany dzień. Andrzej z Wrocławia jedzie samochodem do domu, pozostała grupa /Ola, Jurek i Marek/ przez Moszną do Opola. Jest godz. 12.00 - odwiedzam znajomych z pracy. Powrót do Opola o godz.13.45. Po trasie przed Dzikowem spotykam rowerzystkę Agnieszkę z Przysieczy. Rozmawiamy o turystyce, klubie i okolicach. Jadę dalej, tempo 22-26 km/h przez Prószków, Złotniki, Chrząszczyce, Górki, Winów i Wyspę Bolko. Spotykam wielu rowerzystów, spacerowiczów, rodzin - niedzielny wypoczynek. W domu jestem o godz.16.00. To był bardzo udany wyjazd wypoczynkowy. Ciekawa trasa w sobotę - inna niż w ub. roku i liczne atrakcje. Było fajnie.

 

W galerii są zdjęcia Marka i Jurka.

Ostatnio zmieniany wtorek, 20 sierpień 2013 12:21

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 479 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie