2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2015-01-11 Szydłów

W tę niedzielę na zbiórkę przywiało podobną ekipę jak  tydzień wstecz, z tą różnicą, że Ewę zastąpił Marek. Nad wyborem trasy zbyt długo nie zastanawialiśmy się, trzeba było jechać pod wiatr i nie za daleko, więc Szydłów był dobrym pomysłem. Andrzej zostawił nas już w Opolu, Jurek nieco dalej, Marek w lesie przed Szydłowem, gdzie, jak zwykle, przystanęliśmy na chwil parę.

Jadąc dalej odkryliśmy nowe leśne miejsce odpoczynku i, obok, grób nieznanego żołnierza. Stahlhelm nasadzony na krzyż i dwujęzyczny napis naprowadzają przynajmniej na narodowość pochowanego. Zapragnęliśmy zwiedzić zabudowania byłego zakładu ceramicznego (później cegielni) w pobliżu stacji kolejowej, niestety teren został zagrodzony i zamknięty. Na zabytkowej stacji ( z 1887 r.) czas się zatrzymał: sennie, pusto, żaden szynolino nie przeleciał, więc zarządziliśmy odwrót. Wracaliśmy tą samą trasą, ale z wjazdem do ścisłego centrum Szydłowa. Przed kościółkiem św. Józefa i OSP wybrukowano na rozszerzeniu jezdni koło, wygląda to jak rondo, tylko czemu to ma służyć, ku ozdobie pewnie. Kończąc temat Szydłowa nie sposób przemilczeć fakt skandalicznego zachowania się Sławomira Sz., który to z resztek śniegu formował kule armatnie i bombardował całkowicie bezbronną uczestniczkę wycieczki. Za lasem zostaliśmy porwani przez wiatr i, przy bliskim zeru wysiłku, dobrnęliśmy do wyspy Bolko. Dzisiejszy wyczyn to 50 km! Jurek prosił, by ta relacja miała poetycki charakter, no nie wyszło, ale na osłodę dwa słowa o zwierzątkach: pomiędzy słaniającymi się od podmuchów zachodniego wiatru konarami drzew tajemniczych Borów Niemodlińskich niespiesznie przeciął nam drogę ogromny myszołów, nieco dalej z suchych zarośli spłoszyliśmy sennego bażanta, a może kuropatwę, kto wie... A na Bolko powitały nas białopupne sarenki. To tyle!

Zdjecie1189.jpg
Zdjecie1189.jpg Zdjecie1189.jpg
Zdjecie1190.jpg
Zdjecie1190.jpg Zdjecie1190.jpg
Zdjecie1191.jpg
Zdjecie1191.jpg Zdjecie1191.jpg
Zdjecie1193.jpg
Zdjecie1193.jpg Zdjecie1193.jpg

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 03 sierpień 2015 20:22

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 493 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie