2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2015-10-04 Jemielnica

Już październik jest za płotem, a temperatury lipcowe, więc postanowiliśmy pojechać trochę dalej korzystając z pięknej pogody. Na wycieczkę niedzielną przyjechali: Ewa, Krysia, Sławek, Janusz, Herbert, Tadeusz, Kazik. Herbercik stwierdził,że trzeba jechać pod wiatr by wracać z wiatrem/ a było różnie/, wiec udaliśmy się do Jemielnicy. Najpierw było średnio przyjemnie bo główną drogą na Strzelce Op. Dopiero za Nakłem skęciliśmy w lewo na Grabie, Izbicko, Suchodaniec, Rozmierkę i  tam jechało się już spokojniej, tylko wiatr nami troche poniewierał.

W Rozmierce znaleźliśmy Kozi rynek- z białą kózka na kamieniu, która zechciała z nami zrobić sobie "społeczne foto". Po chwili ruszyliśmy dalej przez Piotrówkę i Gąsiorowice, troche lasami, trochę polami, lepszymi i gorszymi drogami do Jemielnicy. Wylądowaliśmy za klasztorem nad pieknym stawem, zrobiliśmy zdjęcia, każdy zjadł to co miał i Herbercik chciał nam pokazać jakieś wiatraki w okolicy. Niestety Herbercikowy GPS dzisiaj bardzo szwankował, więc po trzech nieudanych próbach znalezienia właściwej drogi, zawrócilismy w stronę domu bo jak zwykle niektórym już zaczeło sie spieszyć. Herbert powrotną droge postanowił nam trochę skrócić przez las iii tu znowu musieliśmy zawracać, potem było już tylko lepiej, bez problemów zaprowadził nas do Rozmierki, a potem w Suchej do zabytkowego kościółka z XIV w. I Groty Lurdzkiej z kamienia. Sławek miał dziś za zadanie fotografować ciekawe miejsca, ale jakoś bardzo się z tym ociągał, więc musiałam go ciągle zachęcać, a Krysia stwierdziła,że nawet "strofować". Dziś wyjatkowo długo jechaliśmy razem, nikt nie odjeżdżał wcześniej, aż znowu dojechaliśmy do Nakła – tu odłączył się Herbert, bo tam mu było bliżej do domu,w Walidrogach pożegnał nas Janusz. Potem ja odjechałam z Tadeuszem z głównej trasy, na Suchy Bór w kierunku Opola, a Sławek, Krysia i Kazik pojechali przez Grudzice i Królewską Wieś.  W sumie zrobiliśmy około 96 km i po 16 byliśmy w Opolu.

Ostatnio zmieniany czwartek, 08 październik 2015 16:16

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 579 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie