2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2016-05-22 Kwitnące rododendrony w Lipnie i w Mosznej

22.05.2016 niedziela, wiec zebralismy sie jak zwykle na placu Mickiewicza. Chcielismy pojechac do Mosznej by zobaczyc co juz tam kwitnie, ale dla niektórych to byla za krótka trasa, pogoda zapowiadala sie piekna i postanowilisy, ze jeszcze zahaczymy o park w Lipnie. Bylo nas 12, którzy ruszyli na szlak. Prezes jak zwykle tylko podpisal liste, a Czesiek P. pogadal chwilke , a potem pognal kolarka na swoja ulubiona górke.

A my przez wyspe Bolko, Komprachcice, Szydlów pojechalismy do Lipna, by podziwiac kwitnace azalie i rododendrony. Zrobilismy pare fotek i glodni cos tam zjedli i ruszylismy do chatki Pustelnika w glebi parku. Po drodze stoi ogromny kamien i wdrapalismy sie na niego by zrobic sobie grupowe zdjecia, noo i gdyby nie pomoc chlopaków to by sie to dla mnie kiepsko sknczylo. Jakos tym razem kamien okazal sie dziwnie sliski ii zaczynalam juz spadac w dól na plecki, ale w pore mnie zlapali inaczej bym sie bolesnie potlukla. Po wyjezdzie z parku przewodnicy wymyslili,ze pojedziemy lesnymi szlakami w strone Mosznej. Jeden Jacek mial mape, drugi Endomondo, inni tez wtracali swoje trzy grosze, a i tak blakalismy sie po lesie zygzakiem, raz w prawo, raz w lewo, pod górke i w dól ostrymi zjazdami po kamieniach. W sumie teren bardzo ciekawy i urozmaicony, znalezlismy po drodze ze dwa male bunkry, az wyjechalismy w koncu na droge pod Lambinowicami, troche daleko od Mosznej. I cóz bylo robic trzeba bylo jechac dalej przez Sowin, Przechód, Rzymkowice Pogórze, do Lacznika. Po drodze wiatr nam troche przeszkadzal wiejac prosto w oczy, ale zobaczylismy niesamowite zjawisko – ogromny krzak caly osnuty blizej nie wiadomo czym. Okazalo sie, ze to jakies male ale bardzo zarloczne gasieniczki, których byly tysiace, tak go obsiadly, objadly i oplotly jakby pajeczyna ale bardzo gesta, ze wygladal jak z jakiegos horroru, caly bialy, a wewnatrz wszystko sie ruszalo.
Podczas obserwacji i robienia zdjec kilka robaczków zalapalo sie na darmowa podróz na naszych butach i przyjechaly na ciastka i lody do Lacznika. Ale bylismy bezwzgledni, majac na uwadze co zrobily z biednym krzaczkiem, nie darowalismy im zycia, ani ciastkami nie czestowalismy. Po dluzszej przerwie konsumpcyjnej dojechalismy w koncu boczkiem, boczkiem do zamkowego parku, by nasycic oczy pieknym widokiem. Nie bylo to latwe, bo nie tylko my wpadlismy na ten pomysl i ciezko bylo sie przedrzec rowerami przez tlumy ludzi, by cos poogladac i porobic zdjecia. Przy glównej parkowej alejce w miejscach naslonecznionych rododendrony juz kwily, ale nie wszystkie.Na cmentarzyku w gebi parku pieknie kwitly azalie, porobilismy zdjecia i zaczely sie tradycyjne dyskusje, w która strone jechac, jedni chcieli wracac pod zamek, inni tylem wyjechac by uniknac przepychanki w tlumie. W koncu wszyscy razem pojechalismy bocznymi drogami, potem przez pola do Raclawiczek. No i tu w koncu doszlo do podzialu grupy, ci co sie spieszyli - pognali asfaltem w strone Smolarni, przez Prószków do Opola. A ci co mieli czas i byli spragnieni, poszli najpierw sie ochlodzic do pobliskiej knajpki, a potem na Strzeleczki i piekna lesna autostrada dotarlismy do Przysieczy. Tu Jacek S. "zlapal" gume i my z Tadziem zostalismy by go wesprzec w niedoli, /Jacka Cz. i Brunka juz nie zdolalismy sie dowolac/, a Januszek pojechal za nimi bo musial "podlewac ogródek". Po naprawie roweru spotkalismy potem cala trójke na prószkowskim rynku w innym "ogródku" i jak sie znów razem pozbieralismy, pojechalismy przez Nowa Kuznie i Domecko do Opola.
W sumie zrobilismy 115 km i kolo 19-tej ostatni maruderzy dotarli do domu.

 

Ostatnio zmieniany czwartek, 26 maj 2016 20:16

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 595 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie