2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2020-03-01 Stodoła, most i św. Jerzy

Koronawirus coraz bliżej naszych stron, tak więc i w Klubie mała zmiana: nie dajemy sobie, na razie, pyska na powitanie, a i uścisk dłoni coraz rzadszy :( Ponieważ na zbiórce nie skonkretyzował się cel dzisiejszej wycieczki, pojechaliśmy w kierunku Turawy „a potem się zobaczy”. Trasa wiodła przez Suchy Bór, Chrząstowice (młyn), Daniec. Tu zrobiliśmy przystanek przy starym tartaku

i zdezelowanych, niszczejących maszynach sprzed wieku :) Panowie myszkowali po ciekawych zakamarkach. Najciekawszym punktem programu było rozszyfrowywanie napisów na starej spalonej stodole. Mniej więcej tak to czytaliśmy: spłonęła 13 marca 2007 w sposób konieczny należy to łączyć z przemarszami pań Krystyn a ul. Szeroką w Dańcu. Spłonęła za sprawą telepatów tajnej wiedzy - huny telepatycznie hipnotyzując ich przekazując w ich podświadomość myśli sugestie nie wiedzą co mówią i czynią. Hmmm ..... huny hunami a nasze konie czekają, ruszyliśmy więc z kopyta na Ozimek :) Zaraz za Dańcem w rowie leżała łania, prawdopodobnie ofiara zderzenia z pojazdem. Sławek miał powiadomić odpowiednie służby. W Ozimku odwiedziliśmy zabytkowy wiszący most na Małej Panwi, a w Szczedrzyku figurę św. Jerzego walczącego ze smokiem. Na cokole pomnika, który postawiono w 1934 roku, są tablice z wyrytymi nazwiskami żołnierzy poległych w pierwszej wojnie światowej. Szczedrzyk, przez krótki okres w swych dziejach, nazywał się Hitlersee (tak jak jezioro). Na jednej ze ścian cokołu widniał niemiecki napis „w miłości i wdzięczności dedykuje gmina Hitlersee” :) Po wojnie napis pokryto warstwą tynku, lecz ok. 20 lat temu podczas piaskowania pomnika napis odsłonił się i trochę afery było, bo napis widoczny był ok. dwóch lat. A o tej historii przypomniał nam kolega Sławomir. Przez las dotarliśmy do jeziora Małego, gdzie pluskały się śliczne nurogęsi i Średniego, gdzie opanowaliśmy „Zefirek”. Pojedlim, popilim, pogadalim z napotkanymi znajomymi o śniegu w Jesenikach i nie tylko i przez Niwki, leśną drogą wróciliśmy do Opola :) Skład osobowy: Ewa, Herbert, Robert, Sławek, Jacek, Maciek, Ela. Na licznikach plus minus 60. TEla

Ostatnio zmieniany piątek, 13 marzec 2020 18:37

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie