2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2020-07-12 Nyski rajd rowerowy w koło jeziora

Z powodu pandemii wiele imprez, nie tylko rowerowych, odwołano lub przesunięto w czasie, więc chętnie skorzystaliśmy z zaproszenia Nyskiego PTTK-u „Tryton” i wybraliśmy się do tego pięknego miasta by poznać jego okolice. Start był o dziewiątej rano. Tylko Marek wybrał się tam pociągiem, a my, czyli Krysia, Ewa, Jacek i Sławek pojechaliśmy samochodem z rowerami na dachu.

Kierowca zafundował nam małą wycieczkę krajoznawczą przez Szydłów, ale i tak byliśmy przed czasem na zbiórce. Liczba chętnych do jazdy była spora – ok. 50 osób (z Głuchołaz, Opola, Nysy i okolic), więc uformowano 3 grupy, mniej więcej po 15 osób i pojechaliśmy. Początkowo parkowymi alejkami parku miejskiego, następnie ścieżkę rowerową w stronę jeziora i dalej po wale wokół jeziora i terenach zalewowych. Długo nią jechaliśmy podziwiając po drodze uroki przyrody, słuchając opowieści przewodników o florze i faunie tych okolic oraz m.in. jak to było podczas powodzi, gdy woda podchodziła pod koronę wałów. Z daleka widzieliśmy pałacyk w Zwierzyńcu, który był na trasie ubiegłorocznego rajdu. Gdy wyjechaliśmy na szosę, bocznymi drogami przez Meszno i Krakówkowice dotarliśmy do Piotrowic Wielkich na teren pałacowego parku. Pokręciliśmy się tam chwilę, po czym poszliśmy obejrzeć podwórzec i kaplicę zamkową. Niestety całego pałacu wewnątrz zwiedzić się nie dało, ponieważ byli tam goście (a jest to obiekt prywatny) i nie wypadało im przeszkadzać. Po krótkiej przerwie okazało się, że musimy się spieszyć do Kałkowa, bo na południe byliśmy umówieni z tamtejszym proboszczem. Nie było daleko, kilka km, więc zdążyliśmy obejrzeć tą ciekawą budowlę, która w dawnych czasach pełniła funkcję obronną, na co wskazywał styl gotycki, w jakim została zbudowana - czyli grube mury, kwadratowa wieża z krenelażem i małe okienka. W środku ciekawostka, kościół składa się jakby z dwóch części, nowej i starej średniowiecznej – bogato zdobionej polichromią. Kościół pochodzi z XII w. Zbudowany jest w stylu romańsko – gotyckim, a powiększony został w latach trzydziestych ubiegłego stulecia. Poza polichromią cenny jest również romański portal wejściowy. Z Kałkowa pojechaliśmy już asfaltami prosto do Białej Nyskiej, gdzie w parku była meta rajdu, a organizatorzy pod wiatą przygotowali ognisko i poczęstunek. Kucharz serwował różne pyszności własnej roboty, a czego tam nie było - oczywiście kiełbaski pieczone na ogniu, woda mineralna, pieczywo, sałatki i różne sosy mniej lub bardziej pikantne wg upodobań biesiadników. Po konsumpcji uczestnicy powoli zaczęli rozjeżdżać się w różne strony i my też udaliśmy się ścieżkami rowerowymi w stronę Nysy. Prowadził Sławek, który w czasach młodzieńczych w tym mieście pobierał nauki i żywi do niego wielki sentyment. Po drodze pokazał nam swoje „technikum inseminaryjne” (zlokalizowane w byłym klasztorze), pobliski park, a przez kolejny dotarliśmy do centrum miasta i cukierni. Tu każdy zamówił, co chciał. Pożegnaliśmy Marka, który rowerem wracał do Opola i udaliśmy się na dalsze zwiedzanie. Sławomir pokazał nam fort św. Jadwigi, dwie wieże – Ziębicką i Wrocławską, Dom Wagi, a punktem kulminacyjnym była oczywiście okazała „katedra” – obecnie na zewnątrz w remoncie. Budowla ogromna o bogatej historii, której wysłuchaliśmy dzięki Jacusiowej aplikacji do zczytywania różnych kodowanych informacji. Nysa była nazywana dawniej „Polskim Rzymem” z powodu dużej ilości kościołów i upodobań biskupów wrocławskich, którzy chętnie w tym mieście przebywali i nawet Dwór Biskupi tam wybudowali, w którym obecnie mieszczą się Liceum i Szkoła Muzyczna, a także Pałac Biskupi, w którym jest teraz muzeum. Obejrzeliśmy te budowle od frontu i podwórka, a także dawne stajnie biskupie, gdzie od lat mieści się kino. Na tym zakończyliśmy wycieczkę, udaliśmy się do samochodu i podczas gdy Sławek ładował rowery na dach obejrzeliśmy jeszcze jeden piękny barokowy kościół pw. Piotra i Pawła, w pobliżu którego zaparkowaliśmy. Po godzinnej jeździe dotarliśmy do Opola, a Sławek porozwoził nas do domów. W sumie kilometrów rowerem zrobiliśmy niewiele, bo jakieś 50, samochodem więcej, ale zawsze miło jest zobaczyć coś nowego wysuwając nos nieco poza swoje podwórko. TEwa, zdjęcia TEwa, Jacek i Marek

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 247 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie