2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2021-01-30 Leśne kolędowanie

Po raz szósty, dzięki Heńkowi z TTH oraz Leszkowi i innym pomocnikom, we wiacie koło Jeżowego Stawu zapłonęło ognisko. Świętowaliśmy Boże Narodzenie śpiewem i smakołykami przygotowanymi przez Heńka ?

Spotkanie zgromadziło ok. 35 osób z Niemodlina, Tułowic, Komprachcic i Opola. Dla mnie nie było wariantów dojazdu, bo już sprawdziłem wiele razy wariant rowerowo-autobusowy ? Prawie spod domu miałem autobus miejski nr 8 i wygodnie dojechałem do Ochodz. Pokonałem tym samym połowę trasy (ok. 12 km) i w dodatku tą mniej przyjemną – ruchliwą i przez miasto. Dalej rowerem przez las w stronę Szydłowa. Droga asfaltowa była mokra, bo posolona, i odgarnięto śnieg więc jechało się wygodnie ? Tylko miejscami, gdzie zabrakło soli, był wyślizgany śnieg i trzeba było uważać. Po drodze zrobiłem kilka fotek zimowego krajobrazu i lasu, aby porównać je ze zdjęciami letnimi. Bardzo przyjemna trasa również zimową porą. Jechałem nią dziesiątki razy w porze letniej a zimą, jak jest dookoła biało, też jest fajnie ? Ostatni odcinek w lesie ok. 1,5 km także był przejezdny, bo świeży śnieg ubiły koła samochodów. Jeżowy staw prawie niewidoczny, bo zamarznięty. W tym roku jakoś szczęśliwie się składa, że jest bardzo zimno i śnieżnie tylko w weekendy ? We wiacie już płonęło ognisko i było kilkanaście osób. Za dnia, po 15-tej, zrobiliśmy grupowe zdjęcie, pomimo, że nie wszyscy jeszcze dojechali a niektórzy już odjechali. Później przyjechało samochodem 4 Rajdersów a zaraz za nimi jeden rowerzysta z Niemodlina ? Czas mile upływał na śpiewaniu i jedzeniu smakołyków: kawa, herbata, soki, pierniki, kołacze i babka, kiełbasy i kaszanka z przyprawami, cukierki, chleby i bułki. Jak się ściemniło to przydały się rozstawione na stołach znicze. Po godzinie 17-tej część osób zaczęła się pakować do domu. Ja także pożegnałem się, bo przed 18-ą miałem autobus z Komprachcic. Po 19 tej byłem już w domu ? Jak zwykle było bardzo uroczyście i wesoło. Następne spotkanie w lesie będzie w tym samym miejscu za miesiąc z okazji rocznicy Konfederacji Barskiej.

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 230 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie