2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2021–04–18 Klasyczna trasa na mżysty wiosenny dzień ;)

Prawdopodobnie wielu z nas, członków Klubu, myślało dziś przed 10.00: jechać?, nie jechać?, mżawka, drobny deszcz... co tu robić? ? Znam te dylematy od 16 lat (to tyle, ile pedałuję z Rajderem).

Ci, co pomimo tych przeciwności, ruszyli się z posad, wygrali, bo przestało moczyć jeszcze przed startem ? Chmury wisiały prawie cały czas niziutko i złowieszczo, piszę „prawie”, ponieważ nad Srebrnym w Osowcu przez chwilę pokazało się słońce ? Wyruszyliśmy w piątkę. Jacek, tytułem wstępu, wyrecytował nam zaktualizowaną wersję przysłowia: kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę zimy. ? Pojechaliśmy więc w tej zimnej i mokrej aurze do Turawy, bo blisko i kto nie lubi Turawy ? Trasa dzisiejsza: Suchy Bór, Dębska Kuźnia, Niwki, Jezioro Średnie, Jezioro Duże wałami do elektrowni, Marszałki, Jezioro Srebrne, Trzęsina, Osowiec, Węgry, Kolanowice, Luboszyce, „Żwirek”, Kępa. Czyli z zamkniętymi oczami można by było zrobić tę drogę, ale... zawsze jest coś takiego, czego dotychczas nie zauważyliśmy ? Dzisiaj był to most na Małej Panwi w Węgrach. Okazuje się, że ten most zbudowany został w 1903 roku (wg projektu włoskich architektów), ale w korycie rzeki widnieją resztki poprzedniego mostu zniszczonego podczas powodzi. Niestety, nie wiemy, z jakiego okresu był. W Dębskiej Kuźni odwiedziliśmy ogród o nazwie Beier Park, urocze miejsce z mnóstwem posianych i zasadzonych roślin, przede wszystkim kwiatów. Większość dzisiejszych rowerzystów jest aktualnie na odchudzaniu, więc nie marnowaliśmy czasu na postojach. Ćwiczyliśmy w Niwkach na siłowni „napowietrznej”, rzucaliśmy frisbee na plaży w Osowcu. Niedziela przeleciała sympatycznie i zdrowo ? Dystans 52 km, Jacek trochę więcej.

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 114 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie