2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2021-05-03 Wyjazd na Wielką Sowę

Zwykle sporo osób z naszego Klubu Rajder spędzało długi majowy weekend w czeskich Jesenikach. Czesi i Słowacy mają więcej gór od nas, i spędzanie tam czasu pozwala unikać przepychania się w przysłowiowym "wściekłym tłumie".

Dodatkowo 3 maja jest w Czechach normalnym dniem roboczym ("Boże Ciało" również), więc na szlakach jest zupełny luz, nie ma też problemu z wynajęciem miejsc noclegowych. Jednak jak wiemy, z powodu pandemii, obecnie jest inaczej niż zwykle, i zostaliśmy w kraju. W składzie 8 osobowym (Ewa, Ela, Helenka, Krysia, Euzebiusz, Kazik, Jacek, Sławek) samochodami, wybraliśmy się w Góry Sowie. Odwiedziliśmy: Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim, położony na wyniosłej górze Choina, nad zaporowym Jeziorem Bystrzyckim oraz Kamieniec Ząbkowicki (pałac królewny Marianny Orańskiej, zespół klasztorny cystersów z gotyckim, średniowiecznym, kamiennym kościołem). Królewna jest bardzo ciekawą, nietuzinkową postacią kobiecą. Była żoną najmłodszego syna króla Prus. Nie wnikajmy w problemy tego małżeństwa i kto pierwszy kogo zdradził oraz inne intymne ciekawostki (kto ciekaw może, choćby w wikipedii, poczytać o związku królewny z jurnym masztalerzem). W każdym razie z powodu wielkiego skandalu, rozgniewany teść zakazał Mariannie przebywania dłużej niż 24 godziny na terenie Prus. Nie zrażona tym dzielna kobieta kupiła posiadłość w niedalekiej Bilej Wodzie (po austro-węgierskiej stronie granicy) i stamtąd dojeżdżała do swojego ukochanego Kamieńca. Działając zgodnie z prawem, "grała na nosie", swojemu królewskiemu teściowi. Kto wie, czy to nie ona, stała się wzorem dla naszego bohatera narodowego, Michała Drzymały (tego od słynnego "wozu Drzymały"), który kilkadziesiąt lat później, również w Prusach, "walczył o swoje", nie z bronią w ręku, lecz wykorzystując kruczki prawne. Wędrując na Wielką Sowę, ciesząc się "pięknem przyrodzenia" (tak przyrodę określał Adam Mickiewicz), postanowiliśmy dołożyć swoją cegiełkę do "sprzątania świata". Pozbieraliśmy śmieci porzucone przy szlaku. Byłem nawet pozytywnie zaskoczony, bo uzbieraliśmy raptem 2 reklamówki odpadów. Ale teraz pytanie, czy to były tylko 2 reklamówki, czy aż 2 reklamówki? Czy ta ilość odpadów zebrała się przy szlaku w ciągu roku, czy w ciągu 3 tygodni od ostatniego "sprzątania świata"? (w tym roku taka akcja była 10 kwietnia). Co więcej, o ile na samym szlaku było dość czysto, to rzucała się skłonność do odrzucania śmieci w las, na zasadzie "co z oczu, to z serca" czy wręcz celowego upychania butelek, puszek, pod ściółkę. Większości tych śmieci, wciśniętych w gęste krzaki niestety nie udało się usunąć. Jak to jest, że pełna butelka jest wystarczająco lekka, by ją nieść, a pusta staje się niesamowicie ciężka, i biedny pseudoturysta musi ją natychmiast porzucić, by mu ten ciężar rąk nie urwał i kręgosłupa nie złamał? Wątpliwym usprawiedliwieniem niech będzie, że jeszcze 30-40 lat temu zakopywanie śmieci w lesie było sposobem promowanym, jako prawidłowe postępowanie podczas biwakowania: śmieci można było zakopać, a nagannym było zostawienie ich "na widoku". W materiałach edukacyjnych nadal można spotkać stwierdzenie, że: "butelka plastikowa rozkłada się 300 lata, a szklana nie rozłoży się nigdy". Nauka zrobiła postępy i już wiemy, że 300 lat zajmie, zanim butelka plastikowa zniknie nam z oczu, ale NIGDY SIĘ NIE ROZŁOŻY, będzie się tylko rozpadać na coraz mniejsze kawałeczki, będzie dostawiać się do pokarmu ptaków, owadów, ssaków, będzie wraz z wodą dostawać się do rzek i jezior. Te cząstki plastiku będą zapychać przewody pokarmowe wszelkiego stworzenia, ograniczając szansę na przetrwanie zwierząt (oraz nas i naszych potomnych). O szkodliwości porzucanego szkła opowiem coś innym razem.

Ostatnio zmieniany wtorek, 11 maj 2021 17:38

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 268 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie