2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2021-05-09 Ciepła i kwitnąca Góra św. Anny

Niedziela 9 maja (Święto Zwycięstwa według ruskiego kalendarza), był pierwszym naprawdę ciepłym dniem tej wiosny!!! (pod koniec marca wiosna miała jakiś chwilowy falstart, ale potem się opamiętała i dalej było zimno jak na Syberii). Nawet kasztanowce nie zdążyły zakwitnąć przed maturą! Między sobotą a niedzielą nastąpił temperaturowy skok wzwyż o ponad 10 stopni, gdyż z południa zaczęły napływać masy gorącego powietrza ?

Wiało mocno, więc zwyczajowo wyjechaliśmy pod wiatr, w kierunku Góry Świętej Anny. W tym dniu każdy inny kierunek stawał się mocno ryzykowny, np: wyjazd w stronę Kluczborka czy Namysłowa oznaczałby powrót zmęczonych ludzi "z wiatrem w pysk", co w praktyce oznaczałoby "krew, pot i łzy" i walkę o przetrwanie ? Góra Świętej Anny zawsze jest interesująca, a tym razem hasłem przewodnim wycieczki było podziwianie kwitnących drzew w słynnej "Alei Czereśniowej" ? Wyruszyliśmy w drogę grupą 12-osobową. Pod wiatr lekko nie było, ale mieliśmy świeże siły. Jazda pod wiatr pobudza też rozsądek i instynkt samozachowawczy - dlatego w Kamieniu Śląskim sformowała się mała grupka powrotna: 3 uczestników stwierdziło, że "na dzisiaj starczy", zrobili w tył zwrot, a wiatr popchnął ich w kierunku Opola ? I dalej w drogę: przez Ligotę Dolną i rezerwat Biesiec (tu w lesie wiatr nie był dokuczliwy). Na Górze dołączył do nas Czesiek, który namierzył nas na jakichś dziwnych aplikacjach... Wot tiechnika! Krótki "czas wolny" - zwiedzanie indywidualnie lub w podgrupach i bardzo ostrożny zjazd na Aleję Czereśniową (z góry można się rozpędzić dużo poza granicę bezpieczeństwa, dodatkowo nawierzchnia po zimie przypomina ser szwajcarski). Wiele osób, którym zabrakło rozsądku, zjazd z góry zakończyło w szpitalu: warto o tym pamiętać, zanim poczujemy zbyt mocny "wiatr we włosach" i przekonamy się, że nasze hamulce nie są tak sprawne, jak nam się wydawało ? Dalej w drogę powrotną przez Otmice, Izbicko, Utratę, Raszową, Dębie, kamionkę falmirowickę, Suchy Bór. Całość trasy ok 75-80km, w dobrych humorach i "bez strat w ludziach i sprzęcie" ? Relacja powyższa spisana przez Sławka we wtorek: Uwaga! nadal mocno wieje z południa! To już trzeci dzień, i wcale nie zamierza przestać!!!

Ostatnio zmieniany czwartek, 13 maj 2021 18:06

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 165 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie