2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2021-05-21-23 Doliną Odry od Rud do Tworkowa

W piątek rano, 3 osobową reprezentacją Rajdera (Euzebiusz, Jacek i ja niżej podpisany) z rowerami na dachu samochodu, dotarliśmy do Raciborza, gdzie spotkaliśmy się z grupą z Bielska. Pogoda wyśmienita: polną drogą, wśród lasów i stawów rezerwatu Łężczok udaliśmy się do Rud Raciborskich.

Fantastyczne widoki, potężne drzewa, którym w istniejących tu rezerwatach pozwala się żyć... i umierać w spokoju, by stawały się pożywieniem dla masy grzybów, żuczków i innych bożych stworzonek, które nie mają szans przetrwać w zwykłym "lesie produkcyjnym". Same Rudy też piękne: miejscowy pocysterski zespół klasztorny powoli podnosi się z upadku po latach zaniedbań, bądź celowego niszczenia.

Sobota przywitała nas deszczykiem. "Czekając zmiłowania bożego", czyli poprawy pogody, udaliśmy się zwiedzać raciborski zamek i muzea. Miejscową ciekawostką jest autentyczna, licząca około 3 tys. lat kobieca mumia egipska. Został ona zakupiona ponad 100 lat temu przez hrabiego, który chciał sprawić oryginalny prezent swojej narzeczonej (ach! jakiż to musiał być romantyk!!!). A może akurat w Egipcie występowały chwilowe braki krokodyli ("jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby" tu cytat z "Zemsty" Fredry - więc zamiast krokodyla kupił mumię). Nie wiedzieć czemu, prezent narzeczonej się nie spodobał i biedna zasuszona kobieta tułała się jako eksponat po raciborskich szkołach, by w końcu spocząć w muzeum.

Dzień trzeci - wstaliśmy nieuczesani wiec wyprawa Pogrzebień. Pogrzebień to wieś wznosząca się blisko 100 metrów nad doliną Odry, z rozległym widokiem, który może stać się natchnieniem dla poety. Do Pogrzebienia, do narzeczonej chadzał inny hrabia Joseph von Eichendorff (urodził się i mieszkał w podraciborskich Łubowicach). Ten jednak nie obdarowywał narzeczonej zasuszonymi nieboszczykami, lecz swój romantyzm szeptał jej do uszka i przelewał na papier, czym ją oczarował a następnie zasłynął jako wybitny poeta niemieckiego romantyzmu i wielki miłośnik Śląska. Pod koniec wycieczki Jacek i ja pożegnaliśmy się z grupą i udali w las, skuszeni drogowskazem "Grodzisko Gołęszyców" I nie pożałowaliśmy tej decyzji gdyż obok wsi Lubomia znajduje się (tu cytat z Wikipedii): "wczesnośredniowieczne grodzisko użytkowane przez plemię Gołęszyców w okresie od VIII do IX wieku. Obiekt należy do największych (5,3 hektara) i najlepiej zachowanych grodzisk w województwie śląskim. Zabytek posiada wyjątkowo czytelne w terenie umocnienia ziemne oraz dobrze zachowane nawarstwienia kulturowe". I rzeczywiście: tak okazałego grodziska jeszcze nie widziałem! Wycieczka udana - pozostało nam jeszcze zapakować rowery na auto, by pod wieczór "bez strat w ludziach i sprzęcie" dotrzeć do Opola.

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 101 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie