2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2021-10-01 Do Pawełków przez Rudę i Bytom

Co prawda wioska Pawełki jest na północ od Lublińca, ale na wschód od Opola, na Śląsku, więc zawsze mam pokusę, aby „po drodze” zobaczyć jakieś śląskie miasto.

Były już Gliwice, okolice Toszka i Tarnowskich Gór, Piekary Śl., Zabrze i Katowice. Tym razem padło na Bytom. Miasto ogromne ale zabytków niewiele – w sam raz na jeden dzień zwiedzania. Koleją dojechałem do Rudy Śląskiej – małą stacyjka w dużym mieście. Obok ładny hotel a niedaleko ruina tzw. „Zamku Rudzkiego” potocznie „Zamek Chudów”, a właściwie to pałacyku Karola Goduli. Stamtąd pojechałem w kierunku Miechowic – dzielnicy Bytomia – gdzie do wojny był ogromny pałac Thiele-Wincklerów (tych od Mosznej). Po drodze liczne zakłady przemysłowe oraz kościoły neogotyckie XIX w. Z pałacu, po „wyzwoleniu”, został tylko mały kawałek, który gmina odremontowała w tym roku. Z zewnątrz ładny ale w środku kanciaste sale raczej na cele edukacyjno-kulturalne. Na wieżę jest winda! Od pałacu już dwa kroku do kompleksu ewangelickiego domu opieki „Ostoja Pokoju” Matki Ewy (Ewy Thiele-Winckler). Stamtąd już niedaleko do centrum Bytomia na zwiedzanie wg mapki z zabytkami – pobranej ze strony internetowej miasta. Na początku ogromny park miejski. Dalej wille i ładniejsze budynki, kościoły i Muzeum Górnośląskie – zwiedziłem ekspozycję etnograficzną i malarstwo. I do Rynku – zdjęcie pomnika lwa – symbolu miasta i dalej budynek Opery Śląskiej i Teatru Rozbark – w zrewitalizowanym budynku byłej kopalni. A po drodze jeszcze kościoły, szyby kopalniane, dworzec kolejowy, peron kolei wąskotorowej i „deptak”. Na koniec kawa w cukierni na Rynku i w pociąg do Lublińca. Nie widziałem tylko zabytkowego tramwaju i wieży ciśnień. Może następnym razem, przy innej okazji po drodze np. do Siemianowic.

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 123 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie