2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2019-02-02 Wiosenny dzień w środku zimy

To już połowa zimy, gdyż zazwyczaj styczeń i luty to najmroźniejsze miesiące, a tu sobota we wiosennej aurze – pogodnie, lekkie zachmurzenie i temperatury do 13 stopni :) Ostatnio tak było ciepło w tym dniu w 2002 roku. Wielu rowerzystów ruszyło poza miasto, bo żal było nie skorzystać z takiej aury (kilku widziałem po drodze). Ja także zaplanowałem krótką trasę „do lasu” a wyszła wycieczka objazdowa, znacznie dłuższa (ok. 40 km).

Ubrałem się jak „księgowy” – zwykłe spodnie i buty – i wziąłem „składaka” którym przeważnie codziennie jeżdżę do pracy :) bo to miała być krótka wycieczka. Cel to miejsce w lesie „u Lisa” w którym wiele razy klubowo witaliśmy Nowy Rok i wiosnę, do czasu, kiedy aby tam rozpalić ogień i biesiadować trzeba było zawrzeć z Nadleśnictwem Opole umowę „na wynajęcie lasu”. Początek trasy pokonałem autobusem nr 11 (za 2,70 a rower za darmo). Wsiadłem pod domem i wysiadłem na pętli w Grudzicach. Oszczędziłem ok. 6 km jazdy przez miasto i pod wiatr. Dalej już na rowerze w kierunku Maliny, asfaltem pomiędzy stawami, a za wioską do lasu drogami gruntowymi. Droga rozmokła, miękka z licznymi kałużami. Jechałem wolno omijając kałuże ok. 5 km aż wyjechałem na „krajówkę” przed Falmirowicami. Po drodze wiata odpoczynkowa „u Lisa”. Wszystko jak dawniej, w dobrym stanie, ławy i stoły pod dachem. W miejscu ogniska niedopalone drewno, obok pod dachem świeże klocki do palenia oraz zastrugane patyki a na skraju lasu sterty suchych gałęzi na rozpałkę. Pomimo znaku „Zakaz używania ognia” (ustawionego przez Leśnictwo) ktoś zrobił duże ognisko i się dobrze przygotował na następne. Ciekawe, czy musiał „wypożyczać las” na to biesiadowanie i jak ominął zakaz palenia ognia? Od Falmirowic wiało w plecy więc szkoda było skręcać przez Suchy Bór do Opola. Pojechałem prosto przez Dębską Kuźnię do Niwek. Przed lasem niespodziewane spotkanie z dwoma Paniami z Rajdera: TEwą i TElą, które też się wybrały na przejażdżkę, tylko w przeciwnym kierunku i wracały z Niwek. A w Niwkach – o dziwo – bar był otwarty i siedziało w środku 8 rowerzystów. Ja przysiadłem na kawę. Dalej z Niwek wzdłuż dużego jeziora, które jest jeszcze zamarznięte – podobnie jak i inne mijane wcześniej mniejsze jeziorka. W Zawadzie pomiar temperatury – w powietrzu 12,9 a przy drodze 12,2 :) Dalej już prosto krajówką do domu, bo siły się kończyły, a oczy jeszcze by chciały przez Luboszyce, Czarnowąsy …. bo było pogodnie i ciepło. Ale to już następnym razem. P.s. W ostatnią niedzielę ze zbiórki pojechały 2 osoby: Sławek i Janusz :)

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 331 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie