2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

Marek Madej

Marek Madej

Tym razem w październiku, jesiennie, pojechaliśmy szlakiem pomników przyrody. Ale pogoda była jeszcze letnia – bezchmurnie i ponad 20 stopni :) Więc i frekwencja dopisała – jechało na rowerach 25 osób, a na ognisko dojechało jeszcze 9.

Właściwie to było „2 w jednym”, bo był to też XI Rajd Szlakiem Stawów Doliny Małej Panwi :) Współorganizatorami było Biblioteka i Centrum Kultury w Kolonowskiem oraz Oddział PTTK Zawadzkie.

Rajd zorganizował i pilotował Adrian z PTTK Tryton w Nysie przy współudziale kilku członków klubu. Pogoda letnia ok. 25-28 stopni, lekki wiatr wschodni i bezchmurne niebo. Idealne warunki na rowerową, rekreacyjną trasę :)

To już tradycyjna impreza Klubu Ktukol z Głuchołaz. Impreza odbywa się perfekcyjnie – skrupulatnie przygotowana i sprawnie przeprowadzona :) Trasa co roku jest podobna – ok. 110 km. Tym razem były to 4 pętle po 28 km, a więc razem 112. Ja z kolegami z Prudnika przyjechałem po 9-tej i już wszyscy maratończycy byli na trasie, co najmniej na pierwszym okrążeniu.

Majowa słoneczna i ciepła niedziela po blisko dwóch tygodniach chłodów i deszczów zachęciła 11 osób do spotkania na pl. Mickiewicza :) Trasa wiadoma – do Białej – na coroczną paradę orkiestr dętych przeplataną występami mażoretek. Ale nie wszyscy wyjechali w kierunku Białej i do niej dojechali. Asfaltami i częściowo lasami przez Bory Niemodlińskie dojechało 7 osób :)

Ledwo minął tydzień i znowu trasa w stronę Góry św. Anny. Tym razem nie na szczyt ale znacznie niżej, do pobliskiej Leśnicy, gdzie była meta czterech tras dojazdowych. Rajd po raz kolejny zorganizował Leśnicki Ośrodek Kultury i Rekreacji przy wsparciu kilku organizacji (jak na afiszu). Z Opola do Leśnicy jest co najmniej 42 km więc nikt nie zdecydował się na wycieczkę, nawet z częściowym dojazdem koleją lub samochodem.

To już połowa zimy, gdyż zazwyczaj styczeń i luty to najmroźniejsze miesiące, a tu sobota we wiosennej aurze – pogodnie, lekkie zachmurzenie i temperatury do 13 stopni :) Ostatnio tak było ciepło w tym dniu w 2002 roku. Wielu rowerzystów ruszyło poza miasto, bo żal było nie skorzystać z takiej aury (kilku widziałem po drodze). Ja także zaplanowałem krótką trasę „do lasu” a wyszła wycieczka objazdowa, znacznie dłuższa (ok. 40 km).

Prognoza pogody na sobotę i niedzielę była bardzo optymistyczna - bezchmurnie i ok. 27-29 stopni. Na szczęście nie sprawdziła się i była pogoda rowerowa - lekkie zachmurzenie, przelotne lokalne burze i ok. 23 stopnie.

 

O wyznaczonej godzinie na pętli Dambonia oprócz mnie nie było nikogo - czego się spodziewałem, bo nasi klubowicze konsekwentnie na dalsze imprezy organizowane przez NTR i TTH (i nie tylko) nie jeżdżą, a zwłaszcza te z noclegiem. Nie czekałem kwadransa, bo droga była daleka i wyruszyłem do Graczy przez Chróścinę i Prądy.

W piątek, w przeddzień pielgrzymki jej organizator Radio DOXA, odwołało imprezę z przyczyn pogodowych. Cały piątek lało i na sobotę zapowiadało się podobnie – i tak było. Decyzja była słuszna, bo zaoszczędziła sporej liczbie ludzi, szczególnie tych mało wprawionych w takich warunkach, uciążliwości jazdy w deszczu i zimnie, a także tego konsekwencji. Sądzę, że przy takiej pogodzie byłoby max 200 osób.

Do ostatniej chwili nie wiedziałem czy pojadę i na ile dni. Nasi klubowicze zaplanowali wyjazd weekendowy w Jeseiki już 2 tygodnie wcześniej, Jacek zarezerwował noclegi w pensjonacie w Brannej. Miejsce było wybrane kompromisowo – nie za daleko od Opola, ale również tak, aby dookoła można było mieć jakieś ciekawe trasy na 2-3 dni. Ja zdecydowałem się dzień przed wyjazdem i to tylko na jeden dzień – 1 maja. Zamierzałem wieczorem wrócić pociągiem z Nysy do Opola lub ewentualnie spać w Nysie u znajomego rowerzysty.

 

Strona 1 z 5

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 1070 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie