2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

E.T.

E.T.

Po raz kolejny postanowiliśmy wziąć udział w rajdzie organizowanym przez sołectwo w Brynicy. Ale impreza zaczynała się dopiero o 13-tej, a my mamy zbiórkę o 9-tej. Pogoda była piękna nas zebrała się 11-tka/ zjawił się nawet Adam, którego dawno już z nami na wycieczce nie było/ i po ktrótkiej dyskusji postanowiliśmy pojechać przez Lędziny,

W niedzielny poranek pięknie słonko świeciło, więc na zbiórce stawiło się sporo osób, pojawili się nawet nowicjusze – Leszek i Robert i Czesiek R., ktorego już dawnooo nie było. Ja zachęciłam  rajdersów by pojechać do Głogówka i zobaczyć jak kwitnie tulipanowiec kalifornijski- ogromne drzewo o pięknych zielonych kwiatach. Jacuś wpadł w ostatniej chwili na zbiórkę by zrobić grupową fotkę i w 11-tkę ruszyliśmy przez wyspę Bolko, Chmielowice, Domecko, Prószków. Po drodze wstąpiliśmy nad staw w Nowej Kuźni zobaczyć czy już zrobili pomosty.

W tym roku po raz pierwszy wybraliśmy się większą grupą na rajd "Kwitnące Rododendrony" organizowany przez bytomską "Catenę". Od  lat jeździmy tam jesienią, a tym razem postanowiliśmy, że wiosną też warto te okolice odwiedzić. Zapisało się nas dość sporo, ale w końcu pojechała połowa i to w różnym czasie i składzie. Janusz i Marek mieli urlop to pojechali już rano w piątek pozwiedzać Zabrze i okolice, toteż do  Pawełek dotarli dopiero wieczorem. Bercik od dawna już się urlopuje, więc pojechał sobie sam, tak jak chciał i o której mu pasowało.

Zrobiło się wreszcie ciepełko, słoneczko świeci od rana i na zbórkę coraz więcej osób przyjeżdża. W tą niedzielę zebrała się nas dziewiątka, ale jak zwykle prezes tylko spisywał obecnych, a Czesiek P. chciał  się tylko  przywitać i pognał na swoją górkę, Sławek też już wcześniej na nią pojechał, podobnie jak Czesiek Pirat. A my w planie mieliśmy dziś zamek w Mosznej bo, coraz więcej  drzew i krzewów kwitnie do okoła, a że nadeszła pora na różaneczniki to chcieliśmy je zobaczyć. Trochę zmodyfikował nasze plany Kazimierz, który zachęcił nas do zwiedzania zamku w Niemodlinie, gdyż z okazji dni tego miasta odbywały się tam różne imprezy.

Po raz kolejny postanowiliśmy pojechać do  do Białej obejrzeć  Paradę Orkiestr Dętych. Na zbiórce zebrało się kilka osób, a resztę mieliśmy łapać po drodze. Prezes nas policzył, obfocił i wyprawił w trasę. Czesiek był jak zwykle na kolarce, więc pognał na Górę św. Anny,  a my przez wyspę i Wójtowa Wieś na Chmielowice, tu dołączyli do nas Jacek, Grażyna i Pan Tadeusz, a za chwilę dojechali p. Galusowie.

W niedzielę sołectwo Grabice i gospodarstwo ekoturystyczne "Chata w lesie" w Kęszycach organizowało ciekawą imprezę sportową, na którą postanowiliśmy pojechać- oczywiście rowerami. Na zbiórce stawiło się   11-cie osób, bo pogoda zapowiadała się piękna. Czasu mieliśmy sporo, bo aż do 13-tej, więc postanowiliśmy się poszwendać po okolicy zanim zaliczymy  metę. Wyruszyliśmy po 9-tej, a Marek miał zebrać  pozostałych ochotników, którzy nie wstają tak wcześnie  i wyruszyć o 10.30 z placu Wolności najkrótszą drogą. Ruszyliśmy bocznymi drogami przez Kępę, Luboszyce, Biadacz do Czarnowąs.

W tym roku to marzec się chyba pomylił z majem, bo wciąż zimno i pochmurno - jak nie deszczem to śniegiem straszy. Mimo niezbyt zachęcającej aury na zbiórce stawiło się sporo osób, prezes nas spisał, Czesiek pogadał i na swoją górkę pojechał, a reszta na Sławice, Żelazną, Narok do Niewodnik. Pierwszy postój mieliśmy nad śluzą i gdy już właściwie mieliśmy odjeżdżać zjawił się tubylec z bosakiem i widłami by ją nieco udrożnić i odgarnąć blokujące jaz kłody i gałęzie.

W pochmurny niedzielny poranek na zbiórce stawiło się 10 osób, prezes nas spisał, obfocił i wysłał w trasę. Postanowiliśmy pojechać do Mosznej, tylko Czesiek P.  się wyłamał i pojechał na swoją ulubioną górkę. A my przez wyspę, Chmielowice, Domecko i Pucnik dotarliśmy nad stawek w Nowej Kuźni.

Od dawna planowaliśmy ognisko na powitanie wiosny, ale nie wiedziałam, że wyniknie z tego powodu takie zamieszanie, szczególnie dla mnie. Szykuję się pomalutku, bo do 10- tej sporo czasu, słoneczko od rana pięknie świeci i nagle mój spokój burzy telefon od Jacka, że oni już wyjeżdżają o 9-tej, bo zmnienili godzinę, tylko mnie zapomnieli poinformować. Wszyscy uznali, że kto jak kto ale ja to na pewno wiem, że ktoś na pewno do mnie zadzwonił no i okazało się, że wszyscy wiedzieli tylko nie ja!

Dziś na niedzielnej zbiórce był chyba pierwszy wiosenny wysyp rajdersów,- tak dużo to nas od dawna nie było. Prezes nie nadążał z zapisywaniem nadjeżdżających z każdej strony na plac chętnych do jazdy. Miało to chyba związek z pięknie świecącym od rana słoneczkiem, ale że wiatr dawał się dość mocno we znaki postanowiliśmy trochę sie pokręcić po lasach.

Strona 5 z 10
  • ARWAL

    Projektowanie stron www

  • Publikacja
    Publikacja

    Historia lokalna

  • Pro Cyklo
    Pro Cyklo

    Naprawa rowerów

  • MCOP Opole
    MCOP Opole

    Miejskie Centrum Organizacji Pozarządowych

  • Promocja
    Promocja

    Rowerem i pieszo przez czarny ląd

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 664 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie